Dzisiaj ku pokrzepieniu serc, w ramach cyklu „Okiem Dłużnika”, publikuję kolejny  opis „przygody” z upadłością konsumencką jednej z czytelniczek bloga, zawierający m.in. relacje z przebiegu rozprawy – szczęśliwie z happy endem. Jak widać wierzyciele, a zwłaszcza firmy windykacyjne przyjmują już do wiadomości fakt ogłoszenia upadłości konsumenckiej i zaprzestają dalszego nękania dłużnika. 

„W spiralę zadłużenia wpadłam jak bardzo młoda dziewczyna. Chciałam wyjść za mąż, kupić mieszkanie. Zaczęłam od brania małych kredytów by budować swoją „pozytywną historię kredytową”, chciałam w przyszłości zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania. Niestety w pewnym momencie podwinęła mi się noga.

Narzeczony zdradził mnie na dwa miesiące przed ślubem. Rozstaliśmy się. Jakiś czas później straciłam pracę. Oczywiście próbowałam spłacać swoje zobowiązania, ale nie mając stałej pracy było to zwyczajnie nie możliwe.

Przez kilka lat komornik potrącał mi pieniądze z pensji. W kwietniu 2014 mąż zaciągnął duży kredyt by spłacić moje zobowiązania. Szczęśliwa, że zamykam trzy egzekucje i tym samym wychodzę z długów przelałam na konto komornika ponad 13500zł. Moja radość nie trwała zbyt długo. Pojawił się kolejny komornik, odezwała się firma Kruk – kredyt, który kilka lat wcześniej zawiesił komornik, do tego firma Ultimo, która „obudziła się” i próbowała ze mnie ściągnąć przedawniony dług.

Kruk nękał mnie telefonami, proponował absurdalne ugody. Podpisałam z nimi w końcu ugodę, ale w ostateczności nie wywiązałam się z niej, ponieważ…okazało się, że córka jest chora, a mój macierzyński zbyt niski by płacić raty w terminie. Załamałam się. Na szczęście pod koniec roku 2014 dowiedziałam się o nowych zasadach upadłości konsumenckiej. Pojawiło się światełko w tunelu. 

Wniosek napisałam sama, zajęło mi to trochę czasu, ale pozwoliło oszczędzić pieniądze potrzebne chociażby na dojazdy z córką na rehabilitację. Pozew złożyłam w połowie maja, termin rozprawy wyznaczono na 24.06.2015. Trafiłam na bardzo miłą sędzinę. Zostałam wezwana na salę rozpraw i poproszona o podanie dowodu osobistego, w celu sprawdzenia danych. Sędzia, powiedziała, które dokumenty zostają dopuszczone. Poinformowała mnie również, że nie ma konieczności wzywania i przesłuchiwania wierzycieli, bo wydłuży to niepotrzebnie czas postępowania.

Złożyłam przysięgę i zostałam przesłuchana. Pytania dotyczyły zobowiązań, kiedy, w jakich okolicznościach zostały zaciągnięte, czy w tym czasie miałam zdolność kredytową, czy pracowałam i było mnie stać na spłatę. Omawiałam każde z moich zobowiązań. Sędzia pytała mnie z czego aktualnie się utrzymuję, dlaczego nie pracuję. Wyjaśniłam, że obecnie przebywam na zasiłku macierzyńskim, chciałam wcześniej wrócić do pracy, ale ze względu na problemy zdrowotne córki, nie udało mi się i jestem w trakcie załatwiania orzeczenia o niepełnosprawności córki. Potem sędzia zapytała mnie czy chcę jeszcze coś dodać, ogłosiła 5 min przerwy. Zostałam ponownie wezwana na salę, zostało odczytane postanowienie sądu oraz uzasadnienie. Sędzia odpowiedziała na moje pytania, potem powiedziała, że mam poczekać przy sekretariacie, aby odebrać na piśmie postanowienie sądu. Następnego dnia zadzwonił syndyk, poprosił bym przygotowała dla niego kopię wszystkich dokumentów, podała NIP oraz zapowiedział, że odezwie się w przyszłym tygodniu i umówimy się na spotkanie.

Bałam się rozprawy, zwłaszcza, że szłam na nią sama, bez pomocy prawnika przygotowywałam pozew. Na szczęście nie było tak źle a nerwy okazały się niepotrzebne. Mam nadzieję, że szybko uda mi się pozałatwiać sprawy z syndykiem i w końcu będę mogła odetchnąć z ulgą. Najważniejsze, że wierzyciele w końcu przestali męczyć mnie telefonami. Teraz tylko muszę ściśle współpracować z sądem i syndykiem.”

Panorama of a sandy beach

Dołącz do dyskusji na forum!

Zachęcam do zadawania pytań na forum o upadłości konsumenckiej. Przejdź do strony >>

Dodaj komentarz

77 thoughts on “UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA „OKIEM DŁUŻNIKA”

  1. Panie Mecenasie, mam 4 pytania: czy udało się Panu wypocząć z rodzinką i nie myśleć o nas czytelnikach, czy kwota na wynajem na 12 do 24 miesięcy jest wypłacona jednorazowo i czy po ogłoszeniu upadłości np. wezmę ślub czy mój mąż będzie musiał ponosić konsekwencje mojej upadłości, jeśli okaże się, że jego firma przynosi stabilne dochody, czy jeśli wezmę ślub i urodzi mi się drugie dziecko to czy mogę wnieść do sądu o obniżenie rat w ramach spłaty wg 3-letniego planu spłat, pomimo męża u boku, który też by pracował?

    • Jeszcze nie wiadomo jak w praktyce będzie wyglądała wypłata tej kwoty. Niemniej w mojej ocenie powinno to nastąpić w formie jednorazowej wypłaty.
      Pani ewentualny przyszły mąż, jeżeli związek zostanie zawarty po ogłoszeniu upadłości, nie będzie ponosił konsekwencji prawnych ogłoszenia upadłości konsumenckiej.
      Tak, w przypadku narodzin kolejnego dziecka w okresie Planu Spłaty Wierzycieli można wnosić o jego zmianę. Sąd na pewno będzie brał przy tym fakt posiadania pracującego męża.
      Co do wypoczynku, to można powiedzieć że był udany 🙂

      • Panie Mecenasie mam pytanie.
        Wniosłam do sądu o upadłość- czekam na sprawę. Czy jeśli sąd przychyli się do mojego wniosku to czy mój mąż ma się czego obawiać ze strony syndyka?
        Dodam że ma nieruchomość kupioną przed ślubem. Oraz czy syndyk będzie weryfikował jego konto jak mam pełnomocnictwo do niego? Martwi mnie to gdyż ma on swoje spore zobowiązania wobec banków- raty.

        • Syndyk nie ma prawa włączyć do masy upadłości składników majątku osobistego męża. Nie ma też zasadniczo prawa weryfikować jego rachunków bankowych. Niemniej należny mieć na uwadze, że do masy upadłości wchodzi cały majątek wspólny.

          • Dziękuje Panie Mecenasie za odpowiedź. A co może być uznane za majątek wspólny? W zasadzie poza starym telewizorem to my nic nie mamy. Mieszkanie wynajmujemy, samochodu nie posiadamy ani nic co jest wartościowe. Z góry dziękuje za odpowiedź.

  2. Witam, Tak czytam w sprawie majątków i kont bankowych, Czy jak zdecyduję się już na złożenie wniosku o upadłosc i sąd rozpatrzy pozytywnie to czy syndyk może zając konto mojej 19 letniej córki do którego mam wgląd tz założyłam jej konto by miała jakies pieniądze z alimentów od ojca jak była nie letnia i mam prawo do zarządzania kontem ale jest na nią ,to czy syndyk może jej pieniadze wliczyc w upadłosc i zając jej konto?

    Jeszcze w sprawie telewizora ,mam w mieszkaniu dwa jeden jest mojego partnera/narzeczonego a drugi jest syna 17 letniego który dostał na komunie ,papierów potwierdzających ze jeden jest syna a drugi narzeczonego nie ma wiec co w takim wypadku może byc syndyk moze i tak je zająć ?

    • Postępowanie dotyczy tylko tej osoby, co do której ogłoszono upadłość. Tylko majątek osoby osoby, co do której ogłoszono upadłość wchodzi do masy upadłości, która podlega likwidacji (spieniężeniu). Niemniej żeby ustrzec się przed nieprzyjemnymi nieporozumieniami radziłbym córce założyć nowy, własny rachunek.
      Istnieje domniemanie, że to co znajduje się w posiadaniu upadłego dłużnika, stanowi jego majątek. Z tego względu Syndyk może zając wszystko co znajdzie w miejscu zamieszkania upadłego, a jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, to może wnosić o wyłączenie danej rzeczy z masy upadłości.
      Upadły zaś w razie sporu z syndykiem możne zwrócić się o jego rozstrzygnięcie do sędziego-komisarza. Listę tego co nie wchodzi do masy upadłości znajdzie Pani TUTAJ.

      • Dzekuję za wypowiedz. Jestem troche oporna w tym temacie . Można jeszcze sie dowiedzieć czy alimenty na dzieci też wchodza w upadlosc ? Dostawałam po 500 zł na dziecko czyli 1000 zł mc na dwoje ,córka jest juz pełnoletnia ale sie uczy syn w marcu bedzie pełnoletni ale tez sie uczy. Pieniadze do tego miesiaca jeszcze wypłacał mi fundusz ,ale teraz po paru latach odezwał sie ojciec dzieci i stwierdził ze sam bedzie mi placic do ręki i teraz nie złożylam o alimenty do funduszu alimentacyjnego wierząc mu i majac nadzieję ze bedzie mi jakos płacił te pieniadze ,zawiesilam sprawe u komornika by dług mu nie rósł i mogł mi placic i splacac pieniodze funduszowi. Nie wiem jak to bedzie w realu ale na ta chwile mam dochód netto 380 zł no i te alimenty które ma mi płacic ,Ja konto mam zajete przez komornika wiec pieniadze ma mi dawac do reki za alimenty, Czy w takim wypadku jest jakis problem jak alimenty sa np brane w jakiejs czesci pod uwage syndyka?

        • Jak już wcześniej wskazałem listę tego co nie wchodzi w skład masy upadłości znajdzie Pani w artykule, do którego podałem wcześniej link – „14) świadczenia alimentacyjne, świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot zupełnych, zasiłki dla opiekunów oraz świadczenia z pomocy społecznej”

          • DZIEKUJE:)
            Jeszcze bym potrzebowała porady. Chodzi mi o to ze z mc temu napisałam do sadu gospodarczego pozew o zakonczenie wykonalnosci i sciagniecia długu za ktory sciga mmnie po 9 latach przerwy komornik, Był to leasing na samochód na firme. Napisałam pozew do sadu bo powiedziano mi ze ten dlug przedawnil sie po 3 latach jak byl na firme i ze musze napisac do sadu. Sąd odrzucil moją prośbę gdyż brak jest przesłanek na wycofanie wykonalnosci gdyz dług zasaszony wyrokiem termin przedawnienia ma po 10 latach. I co jest dla mnie niezrozumiałe sąd wyznaczył mi termin sprawy w sadzie na styczen na moj pozew,ze ja jako pozwany wzywam na sprawe sadowa ta firmę leasingową . Nadodatek sprawa ma byc w Gdansku a ja jestem z warszawy i wiaze sie to z kosztami na pociąg i podejzewam ze kosztami za sprawe,gdzyz napewno przedstawiciel firmy leasingowej bedzie chciał abym zaplacila mu za jego stawiennictwo. 🙁 Nie wiem czemu sad wyznaczyl ta sprawe jak w odpowiedzi na moj ozew dał mi odpowiedz ze nie oddali mojego długu bo sie nie przedawnił. Więc wiadomo że sprawę mam przegraną i nawet nie wiedziała bym co bym miała mówic w sadzie. I teraz zastanawiam sie czy pomimo tego ze ma sie odbyc sprawa na mój pozew o dług z przed 9 lat to czy teraz moge złożyc wniosek o upadłosc zanim ta sprawa sie odbedzie ,czy np koszta które mogą ode mnie sie domagac za sprawe z leasingu tez wejda w upadłosc jak np wniosek złoze w pazdzierniku tego roku a koszta po sprawie moga mi dojsc w styczniu. Głownie upadłosc chce zglosci wlasnie przez ten dłuz z samochodu bo nie jestem wstanie go splacic a teraz nie wiem co zw takiej sytuacji zrobic .Myslalam aby napisac wniosek do tego sadu gospodarczego by wycofac ta sprawe ale nie wiem czy mog teraz wycofac sprawe i jak to uzasadnic,że nie widzę sęsu tej rozprawy bo leasing i tak mi nie umozy i nie wycofa tego długu? Proszę o poradę 🙁

          • Nie ma czegoś takiego jak „pozew o zakończenie wykonalności”. Zarzut przedawnienia można jedynie podnieść w postępowaniu sądowym, jeżeli przedawnienie nastąpiło przed wniesieniem pozwu do sądu lub w ramach tzw. powództwa przeciwegzekucyjnego, jeżeli przedawnienie nastąpiło już po wydaniu prawomocnego wyroku/nakazu zapłaty. Sąd postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ja bym na Pani miejscu cofnął ten pozew i wnosił o nieobciążanie kosztami powołując się na art. 102 k.p.c. „W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.” W uzasadnieniu niech Pani wskaże dlaczego pozew został wniesiony i opisze swoją trudna sytuację.
            Postępowanie sądowe, które Pani wszczęła nie stanowi przeszkody w ogłoszeniu upadłości konsumenckiej.

  3. Dzień dobry, bardzo pomocny blog. Dziękuje, że dzieli się Pan swoim doświadczeniem.
    Mam pytanie. Jak składałam wniosek o upadłość konsumencką to mieszkałam jeszcze w Polsce. Nie sądziłam jednak, że tak szybko się przeprowadzę i teraz mieszkam w Anglii. W grudniu muszę stawić się w sądzie w celu złożenia wyjaśnień.

    Proszę mi powiedzieć czy jeżeli aktualnie mieszkam w Anglii to czy to coś zmienia ?

        • Właściwość sądu i jurysdykcje krajową przyjmuje się w oparciu albo o miejsce zamieszkania, albo o miejsce położenia majątku dłużnika. Jeżeli brak zarówno jednego, jak i drugiego łącznika z Polską, to istnieje niebezpieczeństwo, że sąd krajowy uzna się uzna się za niewłaściwy w sprawie. Niemniej sądy co do zasady nie badają tego. Problem zasadniczo może stanowić postępowanie prowadzone już po ewentualnym ogłoszeniu upadłości. To bowiem dłużnik ma obowiązek „być na każde zawołanie syndyka”.

  4. Ja chcę krótko opisać moje spostrzeżenia „okiem emeryta – dłużnika”. Bo okazuje się że być pracownikiem dłużnikiem, a takowym byłam do końca sierpnia 2015r, to jeszcze da się przetrawić, bo pracownik jest chroniony chociażby minimalną płacą, może się odwołać do PIP-u, Sądu Pracy, poza tym prawnicy są „oblatani” w sprawach pracowniczych. A cóż biedny emeryt. Mój przypadek jest taki jak piszących tu niewielu emerytów… Czyli ZUS powiadomiony o upadłości i syndyku, z miejsca potrąca prawie całą emeryturę zostawiając połowę najniższej, mimo mojej interwencji w ZUS-ie, zasłaniają się jakimś szkoleniem z prawnikami, którzy nakazują im tak postąpić. Na moje słowa że komornik potrąciłby mi „tylko” albo „aż” 25% emerytury, odpowiadają że to jest co innego, bo syndyk to coś nadzwyczajnego i nic nie mogą zrobić. I to jest tragedia emeryta, bo nawet syndyk , którego poprosiłam o interwencję w ZUS (muszę przyznać że jedna z pań urzędniczek tak mi podpowiedziała, że jeżeli syndyk prześle pismo, ze ma być potrącane 25% emerytury, to oni do tego się dostosują) powiedział ze nie zna się na emeryturach i nic nie będzie pisał do ZUS-u. No oczywiście, uświadomiłam sobie, że przecież syndyk powołany został do zadbania o sprawy wierzycieli, a nie o mój interes i zależy mu aby do masy upadłości trafiło jak najwięcej pieniędzy. Oczywiście napisałam wniosek do sędziego komisarza o rozstrzygnięcie sprawy wysokości potrącenia. Czekam na decyzję, a tymczasem wpłynęło mi 420,23 zł gdzie osoba pracująca ma 3 razy tyle – i to jest smutne, jak traktowani są ludzie starszy, którzy wg decydentów mogą przeżyć za taką kwotę, A druga sprawa to co mi z upadłości jeżeli na 100% stanę się ponownie dłużnikiem bo żadnego rachunku od tego czasu nie ureguluję i być może nie doczekam ukończenia sprawy bo nie sposób z takiej kwoty przeżyć.
    Panie mecenasie, nie oczekuję odpowiedzi, bo to moje przemyślenia i chyba przestroga dla osób-emerytów przymierzających się do złożenia wniosku. Już biję się z myślami, czy nie odwołać całej upadłości tylko jeszcze nie wiem jakie to będzie miało konsekwencje dla mnie……..

    • Pani Alicjo
      W zaistnaiłej sytuacji jest dużo winy ZUS-u ale wina jest także po stronie syndyka którego Pani ma.
      Moja mama też jest emertyką i też ogłosiła upadłość. Bałyśmy się obie jaką kwotę z emerytury dostanie, ponieważ na forum już niektórzy opisywali że dostają 420zł.
      Tymczasem jak się okazuje najwięcej zależy od tego co syndyk wysyła do ZUS-u. Nasz syndyk jest prawnikiem i myślę że to jest na plus całej sytuacji, ponieważ mama ma zabierane z emerytury dokładnie 25%, które trafia do syndyka. A to dlatego, że nasz syndyk wysyłając pismo do ZUS-u napisał w nim, że potrącane i przekazywane mu ma być 25% emerytury. Tak więc nie zostawił on ZUS-owi dowolności i faktycznie potrącane jest 25%.
      Jak widać Syndyk syndykowi nie równy.

      • Zgadzam się z Panią , Pani Patrycjo. Uprzejma Pani z ZUS-u w Warszawie w rozmowie telefonicznej tak mi powiedziała, że jeżeli syndyk nie określił procentowo wysokości potrącenia a napisał tylko że mają pozostawić mi tylko kwotę wolną od potrącenia, więc ZUS potrąca maksymalnie. No ale tak jak pisałam wyżej, syndyk nie chce mi pomóc.
        Ja myślę, że ten rok dla osób ubiegających się o upadłość jest rokiem ” eksperymentalnym” tzn. jesteśmy traktowani metodą prób i błędów, to na nas uczą się prawnicy bo to my dzielimy się swoimi przeżyciami, swoimi historiami i mniejszymi czy większymi zwycięstwami, no i poprzez taki blog Pana Mecenasa (który był mi pomocny od początku mojej przygody z upadłością, doradzał mi – jestem Panu Mecenasowi bardzo wdzięczna) możemy się wspierać.
        Upadłość osoby fizycznej jest często traktowana jak upadłość firmy.
        W przypadku przedsiębiorców postępowanie upadłościowe likwidacyjne ma charakter wybitnie windykacyjny, a celem postępowania jest zaspokojenie wierzycieli w jak najwyższym stopniu.
        Natomiast w przypadku konsumentów (nie przedsiębiorców) celem postępowania, równorzędnym wobec maksymalnego zaspokojenia wierzycieli, staje się uzyskanie przez rzetelnego dłużnika możliwości oddłużenia.
        I tu jest potrzebne wsparcie, aby nie pozbawiać osoby w trudnej sytuacji środków do życia i aby nie generować kolejnych długów, bo to staje się bezsensowne. Cały zamysł ustawy mija się z celem.
        Pozdrawiam Pani mamę Pani Patrycjo i Panią, życząc wytrwałości.

    • Zajęcie nie powinno przekraczać 25%. Ten temat był już poruszany na forum TUTAJ i pomogła interwencja u sędziego-komisarza. Na forum jest nawet pełna treść pisma złożonego w sprawie, które poskutkowało zmniejszeniem kwoty zajęcie do 25% otrzymywanych świadczeń.

      • Wiem Panie Mecenasie, dzięki wpisom na Pana blogu częściowo skorzystałam z treści pisma opublikowanego przez jednego z komentatorów i wysłałam do sędziego- komisarza.
        Czekam na decyzję, a na dzień dzisiejszy mam 420,23 zł.
        Pana porady są bezcenne, a Pana cierpliwość i wyrozumiałość w odpowiedziach ludziom zestresowanym całą sytuacją w jakiej się znaleźli, zasługuje na Nobla.
        Udzielił mi Pan wiele cennych rad i wiem że mogę tu liczyć zawsze na Pana i współkomentatorów tego bloga.
        Pozdrawiam.

        • Pani Alicjo, czy w Pani sprawie coś się wyjaśniło ? Ja jestem koleją osobą z potrąceniem do 420 zł. Napisałam kilka dni temu do sędziego komisarza. Napisałam też (może to nie był dobry pomysł, ale stało się, do rzecznika praw obywatelskich ). Zwróciłam uwagę na dyskryminujące traktowanie upadłych – emerytów i rencistów. Podałam przykład dwóch ludzi. Obaj ogłosili upadłość.(taka sama sytuacja prawna). Obydwaj uzyskują taki sam dochód brutto – 2350 zł.(taka sam sytuacja finansowa). Różnica polega na tym, ze dochód pierwszego wynika z umowy o pracę, dochód drugiego to emerytura lub renta..Różne będą wysokości potrąceń. Upadły-pracujący zostanie pozbawiony kwoty ok ok.700zł,bo egzekucja na rzecz syndyka może być do wysokości najniższego wynagrodzenia – 1280 zł. W przypadku emeryta/rencisty kwota potrącenia wyniesie 1524 zł. To jest ponad dwa razy więcej. I wszystko zgodnie z literą prawa (albo raczej jego interpretacją). Niech ktoś zacznie mówić o tym głośno, ze upadłość konsumencka na pewno nie jest dla emerytów i rencistów. Ja też się zastanawiam, czy nie wycofać się z upadłości, bo za chwilę będę miała następne długi.

          • Czekałam na emeryturę w tym miesiącu ……no i dzisiaj na konto wpłynęło 420,23 zł.
            Powiem szczerze że łudziłam się na potrącenie 25% emerytury po moim piśmie.
            Jak widać interwencja samego emeryta nic nie daje, a przynajmniej nie w każdym przypadku. Sądziłam, że na pisma procesowe, wszelkie wnioski i prośby do sędziego powinny z urzędu być odpowiedzi. Nic bardziej mylnego. Minął ponad miesiąc i nie odpisano mi, chociażby to że wg sędziego potrącenie jest prawidłowe i tyle. Może sami nie wiedzą a cokolwiek na piśmie zobowiązuje, więc lepiej milczeć i niech sobie prawie 1000 zł wpływa na konto syndyka.
            Oczywiście zadzwoniłam do syndyka pytając czy w mojej sprawie coś drgnęło.Odpowiedział, że nic i nie wie co sędzia komisarz zrobił z moim pismem.
            Pani Alutko jest jeszcze jeden aspekt, z którym nie bardzo wiedzą co począć. Otóż co miesiąc jest wpłata na konto syndyka z ZUS i syndyk powiedział że nie wie co zrobić bo on nie może ustalić planu spłaty, gdyż po jej zrobieniu znowu mu wpływają pieniądze i trzeba to zrobić na nowo. Przyznam ,że przeraziło mnie to. Bo gdybym pracowała miałabym zagwarantowaną płacę minimalną , tak jak to Pani napisała, a z tych pieniędzy nie da się wyżyć, no a syndyk działający w interesie wierzycieli (chociaż nie do końca tak być powinno) jest w siódmym niebie , bo gromadzi masę upadłości siedząc za biurkiem, a wpływają ładne kwoty. Z zakładu pracy miałby ok 300 zł.
            Przyznam, że czuję się bezradna. A Pani pomysł z rzecznikiem praw obywatelskich wydaje mi się trafiony. Ja też pisałam wcześniej że my emeryci nie mamy do kogo się zwrócić o pomoc i interwencję. Pracownik, gdyby mu potrącono taką sumę odwołałby się do Inspekcji Pracy, a my gdzie mamy szukać pomocy. ZUS potrąca zgodnie z prawem (podobno). Za mieszkanie nie wpłacę już drugi miesiąc, bo nie mam z czego. I to jest upadek emerytów a nie pomoc w upadłości.
            Panie mecenasie , co można jeszcze zrobić, gdzie interweniować?????
            Bardzo potrzebujemy Pana pomocy. Sądzę, że gdyby było nas stać na prawnika, który by przypilnował wszystkiego to wszystko potoczyło by się sprawniej.
            Wczesniej czytałam, że przy braku majątku do spieniężenia, proces upadłości przebiega szybko. W moim przypadku , właśnie nie ma majątku, wszyscy wierzyciele się zgłosili ze swoimi wierzytelnościami…i na tym koniec. Wszystko utknęło podobno u sędziego komisarza, u którego moja sprawa leży ponad miesiąc i nic się nie dzieje(tak powiedział syndyk).

        • Pani Alicjo, wieści od Pani nie są optymistyczne. Ja niestety też zaczynam się znów zadłużać, bo nie zapłaciłam za mieszkanie. Może za pośrednictwem bloga Pana Mecenasa uda nam się zebrać więcej osób (emerytów i rencistów), których ta sprawa dotyczy. Może wtedy wspólnymi siłami zebralibyśmy środki i poprosili o reprezentowanie nas wszystkich pana Hajduka. Można też próbować nagłośnić sprawę w mediach (Sprawa dla reportera, Uwaga TVN). Myślę też o napisaniu pisma do ministra sprawiedliwości. Żeby nie zaśmiecać forum ,podaję Pani i wszystkim zainteresowanym problemem mój adres mejlowy ruda32@poczta.fm.

          • Pani Aneto,dziękuję za radę, ale nie mogłam zarejestrować się na forum. Nie wiem dlaczego?

          • A zarejestrowała się Pani? Jeżeli tak, to może jeszcze raz się zarejestrować i wtedy zalogować. Ewentualnie do Pana Mecenasa napisać, że jest problem z logowaniem na forum.

          • Miłe Panie, smutne w naszym kraju jest właśnie to ,że emeryt jest traktowany tak bardzo niesprawiedliwie. Pracownikowi otrzymującemu najniższą pensję, nic nie potrącą a u emerytów i rencistów najniższe świadczenia można okraść z połowy kwoty. Dlaczego jest taki dopuszczający do tego przepis???????Przecież tak samo powinno być chronione najniższe świadczenie, po prostu do przeżycia.
            Jestem bardzo zrezygnowana, bo widzę że w mojej sprawie nikomu z jej uczestników nie zależy na jej zakończeniu a cała ustawa wygląda dobrze tylko na papierze.

          • Witam rzeczywiście nie wygląda to dobrze ale proszę mi wierzyć że za najniższą jaką pozostawia mi syndyk przy dwójce chorych dzieci i pensji męża którą w połowie zabiera komornik bo mnie poręczył na kredyt a wiadomo ja nie płacę bo nie mogę a skok w którym jest kredyt od razu dał sprawę do komornika. Wegetujemy a syndyk nie robi nic przedłuża wszystko i mówi że to moja wina , nie mogę leczyć dzieci , pisałam do sędziego komisarza i nic , wcale go to nie obchodzi . Pisałam nawet do prezesa sądu , proszę mi wierzyć pisałam do ministerstwa sprawiedliwości odpisali mi , że powinnam się zwrócić do opieki tylko teoretycznie dochód mam , odpisali mi , że powinnam się cieszyć że mam upadłość a jak nie chcę to mogę zrezygnować i poddać się egzekucji komorniczej . Staram się przetrwać ale mam jeszcze na głowie nieuczciwego syndyka , który w pierwszych miesiącach wynagrodzenia nie pobierał nie powiedział mi ile i gdzie przekazywać . Jestem w strachu o zdrowie dziecka bo nie mam na leczenie i dodatkowo boję się bo syndyk mnie ciągle straszy umorzeniem postępowania. Sędzia komisarz nie pomaga w tych sprawach . Ja też niewiem co robić nie mam na chleb dla dzieci i nikt mi nie pomoże niestety i nigdzie nie mogę się zwrócić . To nie tylko sprawa emerytów dla rodziny z chorym dzieckiem to nie do przeżycia.

          • Moją upadłość ogłoszono 6 października, do dziś nie mam dostępu do konta, na które wpływają alimenty na dzieci i najniższe wynagrodzenie, też nie mam na opłaty i życie. Mieszkanie wynajmuję i za chwilę dostanę wypowiedzenie umowy. Syndyk rozkłada ręce, przelicza od tygodni ile mogę z konta wypłacić i cały czas się zastawia brakiem czasu. Czekam cierpliwie, bo moje długi to moje dożywocie. Nowelizacja ustawy a i owszem daje szansę taki ludziom jak ja, ale może sprecyzpowanie wielu kwestii pozwoliłoby na łatwiejsze przejście przez jej skomplikowany proces. Niemniej życzę dużo siły wszystkim upadłowiczą. I czekam na pierwszy wpis pt. Mam plan spłaty lub umożono moje długi.

          • Faktycznie jest problem z przeniesieniem się na forum. Nie można się tam zalogować.

          • Problemy są z rejestracją, czy z logowaniem. W przeciągu paru ostatnich dni dodano kilka wpisów, więc problem ten nie dotyczy wszystkich. Pokazuje się jakiś komunikat o braku możliwości zalogowania?

  5. Przepraszam, że tak napiszę wprost, bez złośliwości, ale bezpośrednio:
    Po pierwsze – to również uwaga do Pana Mecenasa, bo zachowuje się w tym temacie biernie – od pisania tego typu rzeczy jest… FORUM! A forum umiera, bo nawet Pan Mecenas o nie nie dba i nie przekierowuje piszących tutaj – tam.
    Po drugie i może najważniejszego: upadłość NIE JEST SIELANKĄ i nie ma nią być – kto się na to decyduje, ten musi wiedzieć na co się pisze: przepisy przepisami, jedne mądre a inne głupie – jednakowoż TAK TO JEST, że wylewanie żali i jojczenie nic nie pomoże.
    Chcesz – upadaj! Nie? Przecież nikt Ci nie każe…
    Tym, którzy oczekują, że będą niańczeni przez wymiar sprawiedliwości i syndyka – ŹLE SIĘ WYDAJE.
    I najważniejsze, bo to jest meritum tego typu spraw: JAKKOLWIEK ŹLE by nie było w okresie upadłości, docelowo po zakończeniu tego procesu będzie lepiej: o wiele lepiej i już na zawsze (teoretycznie, bo każdy może znowu sobie strzelić w kolano niby). Więc warto ten okres pół roku, roku czy nawet kilku lat przecierpieć – żeby POTEM było DUŻO lepiej!
    Z powyższych powodów, szczególnie Panie – nie jojczcie tutaj i nie narzekajcie, bo ta ustawa to jest DOBRO DLA WAS!!! Tylko nie potraficie tego zrozumieć lub/i docenić.
    P.S. Pana Mecenasa uprasza się uprzejmie o jakiś artykuł co się zmieni i w jaki sposób na niekorzyść dłużnika w omawianej ustawie od nowego roku – w kontekście możliwości ogłoszenia upadłości przez WIERZYCIELA: czym to grozi i dlaczego będzie gorzej?

    • Rzeczywiście odpuściłem kwestię prowadzenia dyskusji na forum ponieważ nikt nie słucha moich próśb tego dotyczących 🙂 Niemniej jest to jak najbardziej wskazane.
      W związku z powyższym proszę o kontynuację tej dyskusji na forum upadłości konsumenckiej, w wątku, który dotyczy tej tematyki i został już utworzony, a zawiera nawet wzór pisma, które w sprawie jednego z czytelników okazało się skuteczne (link TUTAJ)
      Co do prośby, to jak najbardziej artykuł o tej tematyce powstanie i mam już go w planach. Również poświęcę jeden wpis tematyce, która jest przedmiotem niniejszej dyskusji. Tym bardziej, że jestem właśnie świeżo po szkoleniu dla syndyków z udziałem sędziów, gdzie problematyka ta była podnoszona.

      • Panie Mecenasie, przepraszam że akurat w tym miejscu podzieliłam się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi spraw upadłościowych dotyczącymi mojej upadłości. Nawiązała się dyskusja, bo widać że w związku z różnym traktowaniem nas przez poszczególnych syndyków i sędzi komisarzy, jest tak dużo emocji. Przy tej okazji wiemy jak w różnych miastach interpretowana jest jedna i ta sama ustawa, a przy okazji inne przepisy prawne, bardzo bulwersujące np. dotyczące wysokości potrąceń u emerytów i rencistów.
        Ale przecież to nie ma chyba znaczenia w którym miejscu są te komentarze, ważne że ludzie dyskutują, wymieniają się własnymi spostrzeżeniami, małymi zwycięstwami i to jest wspaniałe. No i nie do ocenienia jest tutaj Pana wiedza, Pana porady, sugestie i wsparcie.
        Ale zawsze znajdzie się ktoś oderwany od takich spraw, któremu akurat przeszkadza trudna rzeczywistość w naszym wydaniu.
        Panie Mecenasie, czekamy na Pana wpis dotyczący naszej dyskusji i dziękujemy za dotychczasową klasę i cierpliwość.

    • Panie czytelniku, nic sensownego pan tu nie napisał i widać,że ludzi pan nie lubi. Jeżeli panu te wpisy się nie podobają , po co pan je czyta i się nakręca.Nie jest pan w naszej sytuacji więc tragedie ludzi są panu obce i bardzo prosimy nie zabierać głosu w tych sprawach. A to że syndycy przeciągają sprawy, brak reakcji na nasze pisma od sędzi – komisarzy , to staje się normą. Ale co pan może o tym wiedzieć. I jeszcze jedno, Pan mecenas udostępnia swój blog i za darmo poświęca swój czas i wiedzę na korespondencję z nami. Więc jakakolwiek krytyka Pana Mecenasa tylko świadczy o panu, panie czytelniku. Więc proponujemy aby pan znalazł sobie do czytania inne strony w internecie.

    • Nie chodzi tu o jojczenie , narzekanie czy tym podobne to jest samo życie . Owszem wszystko można przetrwać ale jeśli syndyk jest wrogiem to już nie. Od upadłego się wymaga od syndyka już nie a on w tym wszystkim zbiera dużą kasę . Owszem jeśli coś robi to niech ma a jeśli nic …… Chodzi tu przede wszystkim o to że tak naprawdę każdy sąd i każdy syndyk interpretuje przepisy inaczej nie ma w tym wszystkim spójności , czego jestem żywym przykładem . Myślę że nie powinny się tu wypowiadać osoby , które przez to nie przeszły bo nic o tym nie wiedzą , zasadniczym bólem jest brak jednolitej interpretacji ustawy i to najbardziej boli. Dlaczego syndyk w Warszawie uważa że nagroda dyrektora wchodzi w połowie do masy upadłości a syndyk w Kielcach że w całości ….i to jest problem do rozwiązania przez ustawodawców.

      • Otóż… NIE!! Nie zbiera syndyk „dużej „kasy”, bo to nie jest firma – gdzie faktycznie pokaźnie zarabia – tylko „konsument prywatny” i niezależnie czy syndyk narobi się tutaj mało czy dużo przez 2 lata, to i tak kasa będzie podobna, bodaj średnia krajowa. Co w przeliczeniu na ileś miesięcy dużą kasą jakoś specjalnie NIE JEST. Jak już się o czymś dziewczyny (i chłopcy) wypowiadacie, to warto się zaznajomić z tematem.
        Choć z drugiej strony mnie też irytuje, że to i tamto syndyk mógłby zrobić duuużo szybciej, co byłoby w interesie zarówno jego samego (szybciej skończy, to szybciej weźmie kolejną sprawę – i pieniądze) jak i dłużnika.
        Ale to już kwestia jaki syndyk jest jako człowiek – to determinuje jego „być albo nie być” syndykowe.

          • Panie Mecenasie. Jestem zarejestrowana na Pana blogu i bez problemu mogę dodawać komentarze. Natomiast na forum wpisałam nazwę użytkownika, hasła nie pamiętam. Jest prośba o hasło. Informują mnie że jest błąd „nieprawidłowa nazwa użytkownika lub e-mail”. Wpisuję e-mail – odpowiedź :” e-mail nie mógł zostać wysłany. Możliwa przyczyna: twój serwer ma wyłączoną funkcję mail” – co jest nieprawdą. Kiedy chcę się zarejestrować, jest uwaga ,że jestem zarejestrowana, co jest prawdą ,tylko że na blogu a nie na forum.

  6. Witam,Chciałam sie dowiedziec ,jak Syndyk przejmuje moj dochód na jakiej zasadzie? Ja pieniadze dostaje do reki nie mam wplaty na konto w banku , Konto mam zablokowane przez konornika, Komornik nie pobiera mi nic gdyz moj dochót to 380 zł ,ale czytalam ponizej ,że jedna z Pań pisała ,że syndyk zabiera jej alimenty na dzieci? Ja mam jedno konto założone przez fundusz alimentacyjny i tam wpływają mi pieniaszki z Rodzinnego ,alimenty obecnie dostaje od bylego do reki, Wczesnie otrzymywałam z funduszu alimentacyjnego. I tu pytanie czy Syndyk blokuje to konto otwarte przez Swiadczenia rodzinne? Ja moge tylko wypłacac srodki pieniezne czyli Rodzinne na dzieci ale na to konto nie moge nic wplacac, Jak to jest w takim wypadku, Pensje mam do reki ,alimenty do reki a rodzinne na konto z Funduszu alimentacyjnego

    • W naszym przypadku było tak, że syndyk wskazał bank w którym mama musiała otworzyć konto, które przejmuje i zarządza nim syndyk, a na które od tamtej pory wpływają świadczenia które wcześniej mama także otrzymywała do ręki.

      • Diękuje za odpowiedz, No ale czemu alimenty trzeba wplacac na konto syndyka ? Jak ponoć alimenty iswiadczenia rodzinne są wyłaczone z upadłosci ,nie jest to moj dochód tylko pieniądze dzieci/na dzieci

        • Pani Patrycjo , Własie przeprowadziłam rozmowe z Panem Mecenasem i dowiedziałam się ,że sydnyk nie moze przejmowac alimentó na dzieci ,nie wchodza one w mase upadłościową , Pobiera tylko nadwyżkę z sredniej krajowej z wykonywaniej pracy na podstawie umowy o prace

          • Witam,

            Panie Michale mam pytanie: 2 dni temu została ogłoszona moja upadłość, zostało przeczytane kto będzie moim syndykiem i sędzią komisarzem, natomiast byłem w takim szoku :), że nie pamiętam nazwisk tych osób. Na wniosku nie podałem nr telefonu i nie wiem jak syndyk się ze mną skontaktuje w takim przypadku. Czy dostanę pismo z sądu z adnotacją kto jest moim syndykiem a kto sędzią komisarzem, oraz informacje jak wyglądają następne etapy upadłości. Nim więcej czytam o upadłości tym więcej różnych opinii znajduję , a czytam już o tym ponad 6 miesięcy 🙂

          • Tak, otrzyma Pan z sądu postanowienie o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej, w którym będzie oznaczona osoba syndyka. Wcześniej takie informacje i dane kontaktowe może Pan uzyskać w sekretariacie sądu.
            O przebiegu postępowania upadłościowego, to dowie się Pan z rozmowy z syndykiem oraz lektury niniejszego bloga 🙂

          • Dziękuję, za odpowiedź pismo właśnie dostałem dzisiaj :). Teraz czekam na odpowiedź Syndyka.

            Mam jeszcze pytanie, czy Pana zdaniem jeżeli jest już ogłoszona moja upadłość to czy w tym momencie, jeżeli dzwonią do mnie wierzyciele to powinienem ich o tym informować?

          • Witam,

            Panie Michale dziękuję za wcześniejszą odpowiedź.

            Byłem we wtorek na spotkaniu z Panią Syndyk, ogólnie było ok. Natomiast zdaję sobie sprawę, że będę miał utrudniony kontakt z Panią Syndyk, ponieważ prowadzi podobno ponad 250 takich spraw w tym momencie. ( napisałem 2 maile z pytaniami i nie dostałem odpowiedzi).

            Już mam zablokowane konto w banku, do którego wpływa mi pensja. Dokładnie chodzi o mbank, Pani Syndyk powiedziała, że odblokowanie konta w mbanku trwa około 4 miesięcy.

            Do pracy, ma być wysłane pismo z numerem konta, na które 50% mojego wynagrodzenia ma być przesyłane do syndyka na socjalny rachunek.
            Z racji tego, że mam zablokowane konto to umówiłem się, że praca będzie przelewała całe moje wynagrodzenie na rachunek syndyka, a Pani Syndyk będzie przelewała kwotę nie podlegającą zajęciu na rachunek moich rodziców ( w tej sprawie napisałem pismo, z upoważnieniem dla syndyka). Teraz moje pytanie czy warto iść na taki układ – trochę się boję, że syndyk nie będzie mi na czas przelewał pieniędzy, których nie może zająć a z drugiej strony jak faktycznie będę miał konto zablokowane przez 4 miesiące to i tak nie będę miał dostępu do pieniędzy.

            Jeszcze mam drugie pytanie, dostałem informacje od Pani Syndyk, że założy mi specjalny rachunek do którego ona będzie miała tylko dostęp ( pieniądze z pracy będą wpływały na ten rachunek) a po jakimś czasie jak zostanie ustalony już plan spłat to będę miał też dostęp do tego rachunku i jeżeli nagromadzone pieniądze pokryją jej wynagrodzenie plus koszty to będę mógł rozporządzać tymi pieniędzmi. Czy tak w rzeczywistości jest?

            I jeszcze jedno pytanie 🙂 w którym momencie będę miał już na stałe dostęp do swojego rachunku bankowego – bez żadnych blokad itp?

            Z góry dziękuję za pomoc

          • To czy warto iść na taki układ, to w zasadzie okaże się w toku postępowanie. Na chwile obecna nie jest Pan w stanie przewidzieć jak sprawnie będzie układać się współpraca z syndykiem w tym zakresie. W razie problemów i późniejszego odblokowania konta można ewentualnie zmienić zasady.
            Co do drugiego pytania, jeżeli syndyk rzeczywiście tak powiedział, to jestem mocno zdziwiony. Nadwyżka powstała po zaspokojeniu kosztów postępowania powinna bowiem trafić do wierzycieli.
            Pełną kontrole nad swoimi sprawami majątkowymi uzyska Pan dopiero po zakończeniu postępowania, tj. po uprawomocnieniu się postanowienia o ustaleniu planu spłaty wierzycieli lub o umorzeniu zobowiązań bez ustalania planu spłaty wierzycieli.
            Jeżeli będzie miał Pan dalsze pytanie, to bardzo proszę o ich zadawanie na łamach forum http://www.upadlosckonsumencka.org

  7. Syndyk to gorzej jak komornik,bo nawet potrafi zabrać 50% emerytury,tak się stało w moim przypadku gdzie powołano się na art.63 ust 1 w związku z art.491 (2) ust 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r Nie wzięto pod uwagę art 491 (11) Oczywiście nie było i nie ma żadnego planu spłaty,syndyk nic nie robi oprócz tego że tylko zabrał emeryturę…..teraz dostaję 440 zł emerytury…..jak tu żyć i przeżyć upadłość konsumencką……Art. 491(11)
    1. W razie niewykonywania przez upadłego obowiązków ustalonych w planie spłaty wierzycieli sąd na wniosek wierzyciela, po przeprowadzeniu rozprawy, o której zawiadamia się upadłego i wierzycieli objętych planem spłaty, uchyla plan spłaty wierzycieli oraz umarza postępowanie upadłościowe. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

      • Mecenasie! Proszę opisać w jakimś artykule skutki ogłoszenia upadłości w postaci wpisania do rejestru dłużników niewypłacalnych krs! Bo nigdzie o tym nikt nie pisze, a z takiego rejestru nie da się potem przez 10 lat wypisać, bo IMHO jest niefajne, bo wszak taki upadły np. 2 lata po zakończeniu upadłości może znaleźć dobrze płatną pracę i dużo zarabiać. A jednak żadnego kredytu nikt mu przez 10 lat nie da, bo będzie w takim rejestrze! Jak to funkcjonuje!

      • Dzień dobry. Ślicznie dziękuję za umieszczenie mojego wpisu na Pana blogu,dziękuję za poradę.

        Kolejny raz opisuję moją przygodę z upadłością konsumencką.

        Wczoraj złożyłam w ZUS pismo tej treści…..
        Zgodnie z art.146 ust 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe,po
        ogłoszeniu upadłości niedopuszczalne jest wszczęcie i prowadzenie egzekucji
        świadczeń pieniężnych z masy upadłości.
        W ustawie z dnia 17 grudnia 1998 roku „o emeryturach i rentach w Funduszu Ubezpieczeń
        Społecznych” istnieje przepis ogólny i szczególny, który reguluje kwestię tego konkretnego
        przypadku. W związku z tym co przytoczono w piśmie ZER z dnia 08.07.2015 roku potrącenia
        świadczeń pieniężnych z zaopatrzenia emerytalnego muszą doznawać ograniczeń w takim
        zakresie jak w postępowaniu egzekucyjnym.
        Zatem przepisem, który należało zastosować to przepis art. 140 ust. 1 Pkt 3 ustawy z
        dnia 17 grudnia 1998 roku „o emeryturach i rentach w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”,
        albowiem potrącenia na konto syndyka są to inne egzekwowane należności, co wprost
        wynika z art. 139 ust. 1 pkt. 5 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku „o emeryturach i rentach w
        Funduszu Ubezpieczeń Społecznych” i nie są świadczeniami alimentacyjnymi, ani też nie
        istnieje tu zbieg potrąceń. W związku z tym należało naliczyć wysokość potrącenia w kwocie
        odpowiadającej 25% świadczenia emerytalnego miesięcznie.
        Pani Starsza Aprobant popełniła błąd logiczny albowiem zastosowała tu prawdopodobnie
        odniesienie do art. 141 ust. 1 pkt. 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku „o emeryturach i
        rentach w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”, który jest przepisem szczególnym i
        odnosi się do emerytur i rent minimalnych. Został on wpisany do ustawy w celu ochrony
        najuboższych emerytów i rencistów. Ma on na celu wskazanie kwoty minimalnej wolnej od
        potrąceń. Nie można go stosować dowolnie według swej interpretacji. Ten przepis nie ma
        odniesienia do świadczenia pobieranego przez Irene Pabin-Żak

        Nadmieniam, że moim szczerym celem jest ostateczne uwolnienie się od ciążących nade
        mną problemów życiowych. Chętnie współpracuję z sądem i syndykiem masy upadłości,
        którzy są dla mnie ratunkiem w dramatycznej sytuacji finansowej.. Natomiast utrzymanie
        za kwotę 440,23 zł, jest nierealne. Skutkiem podjętej decyzji przez ZER zostanie nam odcięty
        prąd, gaz. W zimie nie ogrzeję mieszkania,mieszkanie ogrzewam prądem.
        Zwracam się z prośbą z wzięcie pod uwagę również tej ważnej okoliczności.

        W sumie moje wydatki na miesiąc luty wynoszą 331,00 zł

        światło 112,20 zł i 63,30 zł płatne do 22.02.2016 r
        gaz 105,50 zł płatne do 15.02.2016 r
        czynsz 52,00 zł płatne do 10 każdego miesiąca
        Na życie pozostanie mi 109,00 zł .

        W Myśl zasady słuszności i względami humanitaryzmu,nie da się przeżyć
        za kwotę 109,00 zł

        Napisałam wniosek do Sędziego-Komisarza w dniu 12 styczeń 2016 r. do dziś dnia brak odpowiedzi w poniedziałek niosę drugi wniosek.

        Czekam na reakcję ZUS-u lecz wątpię,czy to coś da skoro już drugi miesiąc mam potrącaną emeryturę 50% a Syndyk Bohdan Przybył tłumaczy się że działa zgodnie z prawem ja pytam więc,co jest grane,czy emeryci są królikami dośwadczalnymi,gdy już sądy ogłosili ich upadłość,smutne to lecz prawdziwe.My emeryci chyba jesteśmy przez Państwo postawieni,jako pierwsi do odstrzału,zniszczyć,zakopać i niczym nie przejmować się,że emeryt nie ma co do garnka włożyć.

        • To sie w głowie nie miesci!!!!!!!!!!!!! Serce boli i trudno uwierzyć w to co Pani opisuje , Ja sama czekam na postepy w dalszym ciegu od złożenia wniosku o upadlość i co raz bardziej sie boję jak to przebiegnie,co prawda nie jestem emerytką ni ręcistką , ale faktycznie jak przy takim postepowaniu syndyka i calej reszty to wyglada to jak można przezyć przy upadłości. Życzę pozytywnego rozpatrzenia Pani problemu bo za 100 zł przezyc to paranoja:(

        • Pani Ireno
          Dobrze, że walczy Pani bo jest to ewidentnie wina Syndyka. Jak już pisałam wcześniej w którymś poście moja mam też jest emerytką i ZUS potrąca jej i przekazuje syndykowi 25% świadczenia. A to dlatego, że jej syndyk wysyłając pismo do ZUS-u wyraźnie napisał że zajmuje 25% świadczenia. Jak widać mieliśmy szczęście trafić na syndyka który jest prawnikiem i zna przepisy.

        • Niestety większość syndyków nie orientuje się jeszcze w tej materii i biorą tyle ile ZUS im wypłaci nie wnikając w szczegóły. ZUS zaś – nie wiadomo czemu – potrąca na rzecz masy upadłości procentowo maksymalną kwotę świadczenia przysługującego upadłemu dłużnikowi. Niemniej są i syndycy, którzy informują ZUS jaki procent ma trafić do masy upadłości (25%) lub wypłacają upadłemu nadwyżkę w przypadku przekazania im przez ZUS większej kwoty niż wynikałoby to z przepisów.

          • Witam
            Panie Michale już miałam nie pisać nic tu u Pana,ale napiszę,bo deczko sytuacja się u mnie unormowała,ale jeszcze nie ma końca mojej upadłości.Napisałam pismo do Przewodniczącego Wydziału Gospodarczego o przybliżenie mi terminu zakończenia mojej upadłości konsumenckiej,bo jak do tej pory ona się ciągnie i końca nie widać w aktach moich,które czytam co dwa tygodnie też nic z tych akt nie wynika że moja upadłość kiedyś skończyć się może.Jedno mnie pociesza że syndyk za leki zwraca i za zaległości w czynszu,też wypłacił mi pieniądze,zaległości uregulowałam,chociaż potrącenia 50% mojej emerytury mam nadal,tu się nic nie zmieniło.Była w kwietniu zmiana sędziego-komisarza ale moja upadłość wciąż trwa do dzisiejszego dnia .

          • Niestety nikt nie jest w stanie Pani tego określić. Postępowanie upadłościowe średnio trwa 1,5 roku.
            Co do potrącenia, to powinno być 25%, ale niestety czasami trzeba sobie to wywalczyć.

        • Ja też jestem rencistą i mam odprowadzane z renty 25% przy upadłości więc dziwi mnie pani sytułacja jaką moim zdaniem zawinił ale kto syndyk czy zus napewno jest to niezgodne z prawem

  8. Ja jestem obecnie w postępowaniu upadłościowym który przebiega rewelacyjnie
    – miły pan syndyk ( można powiedzieć więcej pomaga niż szkodzi )
    – początek z wierzycielami ciężki ale po wezwaniu kilka razy policji problemu brak ( zero rozmowy z wierzycielami czy firmami windykacyjnymi ( po prostu mówiłem że sprawą zajmuję się pan syndyk podałem numer i kierowałem ich na dalsze rozmowy do pana syndyka) —co oni zlewali więc była wzywana policja — gdzie potem był spokój —– najważniejsze nie słuchać ich STRASZĄ BO TO ICH TYLKO BAJKA ABY WYDOBYĆ COKOLWIEK A JAK WIADOMO NIE MAJĄ JUŻ ŻADNEGO PRAWA : )

    więc nie bać się upadłości bo ona pomoże a co ważne jest bardzo prosta do napisania i nie trzeba płacić 4000 zł bo jak widać mi się udało chociaż talentu do pisania niestety nie mam

    jak ma ktoś jakieś pytanka to pisać bo wiadomo lepiej odpisać na zadane pytanie niż brać z głowy
    pozdrawiam

  9. Panie Mecenasie mam takie pytanie razem z mężem złożyliśmy wniosek o upadłość konsumencką, mamy wyznaczoną datę na 21.04 dosyć szybko Sąd wyznaczył termin rozprawy. Z związku z tym mam pytanie czy brać pełnomocnika na sprawę czy pójść samemu? Jakie jest zagrożenie czy jesteśmy w stanie poradzić przed Sądem czy lepiej wziąć pełnomocnika? Jak najczęściej ludzie robią jak jest najlepiej? Nie ukrywam że koszty pełnomocnika są dla nas bardzo duże i dlatego wahamy się bardzo czy pieniądze wydane na to będą adekwatne.
    Bardzo proszę o odpowiedź.

    • Do „Adriana” jako upadła z własnego doświadczenia powiem , że pomoc dobrego adwokata jest niezbędna , jeśli wniosek jest już złożony to pomoc będzie konieczna ale na dalszym etapie postępowania i radziłabym nie oszczędzać na tym bo jest to cena spokoju. Koszty pełnomocnika może i są duże jak dla upadłych ale też prawo upadłościowe jest tak zawiłe wbrew pozorom , że tylko adwokat jest w stanie właściwie je interpretować . Ja do pewnego momentu próbowałam sama z dużą pomocą „Pana Mecenasa Hajduka” , za co jestem wdzięczna i za co dziękuje przy każdej okazji ale w pewnym momencie już nie dałam rady. Oszczędność na adwokacie to żadna oszczędność wręcz czasem strata . Postępowanie upadłościowe trwa ponad rok a w tym czasie wiele się dzieje są sytuacje w których trzeba reagować , odpowiadać pisać do sądu szybko , nie mówiąc o tym , że należy pilnować i kontrolować pracę syndyka , który raczej naszym przyjacielem nie jest. Polecam każdemu upadłemu dobry adwokat to podstawa w upadłości,

      • Wniosek został złożony przez Kancelarię i dalej prowadzą naszą sprawę tylko kwestia tej rozprawy w Sądzie czyli jeżeli dostaniemy przykładowe pytania i odpowiedzi jakie mogą być na rozprawie to czy Pełnomocnik jest niezbędny, dalej będziemy słuchać wskazówek prawników. Czyli jeżeli pójdziemy sami możemy wszystko zawalić na rozprawie?

        • Przykładowych pytań i odpowiedzi nie da nikt ale wszystkich pewnie pytają na co zostały spożytkowane kredyty i o sytuację rodzinną dochody , wydatki . zasadniczo to upadły musi na te pytania odpowiedzieć pełnomocnik na rozprawie ma prawo głosu ale ogólnie natomiast o szczegóły pytają upadłego.

        • To czy pełnomocnik jest niezbędny na rozprawie dopiero się okazuje po jej zakończeniu. Rozprawa jest po to aby sąd mógł przesłuchać dłużnika, a nie jego pełnomocnika. Niemniej czasami sądy zadają takie pytania o kwestie formalne, które naprawdę potrafią skołować dłużnika, a na które bez problemu odpowie pełnomocnik.
          Standardowe pytania sądu: kiedy, w jakiej kwocie, na co zaciągała Pani/Pan dane zobowiązanie, ile wynosiła miesięczna rata jego spłaty, jak się wtedy kształtowały Pani/Pana dochody, od kiedy i z jakiego powodu nie reguluje Pani/Pan danego zobowiązania.