Upadłość konsumenckaNowelizacja przepisów prawa upadłościowego i naprawczego, która weszła w życie 31 grudnia 2014 r., „ożywiła” instytucję upadłość konsumenckiej, dając sporej rzeszy dłużników szansę na „nowy start”. Niestety obowiązująca wcześniej regulacja spowodowała, że w świadomości większości dłużników możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej nadal zdaję się być jedynie iluzoryczna i z niedowierzaniem przyjmują moje zapewnienia, że „teraz jest już inaczej”. Ponadto mam pełną świadomość, że podjęcie decyzji o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie jest prostą sprawą, zwłaszcza gdy dostępna wiedza na temat przebiegu postępowania sprowadza się jedynie do „suchych paragrafów”.

W związku z powyższym postanowiłem zapoczątkować na blogu cykl wpisów – Upadłość konsumencka „Okiem Dłużnika”, w których będę zamieszczał opisy historii, komentarze oraz oceny przebiegu poszczególnych etapów postępowania i kontaktów z syndykiem osób, które zdecydowały się na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej i szczęśliwie uzyskały pozytywne rozstrzygnięcie.

Dzisiaj tekst Pani Magdy, która opisuj początki swojej „przygody” z upadłością konsumencką. Na pewno będzie pomocny dla wszystkich tych, którzy są na etapie przygotowywania wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej lub przed rozprawą.

Brzmi to dziwnie, ale wyrok o ogłoszeniu upadłości przyjęłam z wielką radością. Pomysł ogłoszenia upadłości powstał u nas ( ogłaszaliśmy ją razem z mężem) ok. 2 lata temu. Mąż utracił stałą pracę i utrzymujemy się głównie z nieregularnych umów o dzieło;  płace w dół, opłaty w górę, Frank szaleje…wiadomo…

Sąsiad prawnik, którego spytaliśmy, czy i jak jest to w Polsce możliwe odpowiedział, ze w Polsce niestety- na ogłoszenie upadłości nas nie stać…  🙁  Ot, paradoks. Przez jakiś czas gorzej lub lepiej wiązaliśmy koniec z końcem, kredyt z kredytem, najgorzej było z psychiką; pewnie większość z czytających blog wie, o czym mówię…

Z optymizmem podeszłam do zmian w ustawie, które weszły w styczniu 2015 roku. O nowelizacji ustawy dowiedziałam się zresztą z radia, dzień przed Wigilią…taki prezencik 😉

Chwila wahania ( głównie ze strony męża, bo przecież to totalne odwrócenie życia do góry nogami, zostajemy bez niczego…) i decyzja- składamy wnioski.

Usiłowaliśmy przedrzeć się sami przez gąszcz zasad i wniosków, jednak znów wróciliśmy do sąsiada prawnika. Dobrzy ludzie wokół to nieoceniona pomoc!

Liczyliśmy na to, iż w 2 dni upora się z tematem i wkraczamy w nowy rok z nową energią.

Sąsiad potrzebował czasu na zapoznanie się z tematem, w końcu zasady są nowe ( hasło to zresztą usłyszymy jeszcze nie raz i jest motywem przewodnim tego roku ), a do tej pory zajmował się zupełnie inną tematyką.

Prawnik cierpliwie robił swoje, my wariowaliśmy, czy wszystko za długo nie trwa, bo od grudnia 2014 nie spłacaliśmy już swoich zobowiązań kredytowych i ilość telefonów windykacyjnych w ciągu dnia doprowadzała nas do szału. 

W końcu nastał marzec i wniosek był gotowy. Ogromnie jesteśmy wdzięczni koledze, że nie dał się naszym naciskom i nie uległ presji pośpiechu! Czas nie grał tu oczywiście roli, a dobrze , wiele razy sprawdzany wniosek i  dobrze zebrane materiały dowodowe okazały się podstawą sukcesu! W końcu proces w Polsce, to proces pisany.

Data procesu wyznaczona. Kwiecień. Czekamy.

Najdziwniej czuliśmy się z tym, że od momentu złożenia wniosku wszelkie procesy windykacyjne zostają wstrzymane…psychicznie nie ogarniałam tego, iż  w zasadzie dana mi została ( nawet jeżeli na chwilę ) pewna „bezkarność” za niepłacenie zobowiązań. Niełatwo wywalić z głowy myślenie skąd wziąć pieniądze na raty i wyrzuty sumienia, że się ich nie ma. 

Dla większości instytucji do nas w tej sprawie dzwoniących była to” totalnie nowa sprawa” ( mówiłam ! 😉 ) i teraz większość czasu nie spędzaliśmy już na tłumaczeniu czemu nie płacimy i kiedy zapłacimy, tylko na tłumaczeniu ” totalnie nowej sprawy”. Co ciekawe- temat budził w większości większą agresję , niż wcześniej fakt zalegania 😉 Rekord pobiła pewna firma windykacyjna z Wrocławia ( przejęła dług jednego z Banków na 117 zł )- 14 telefonów w ciągu 1 dnia, z czego większość to krzyki i groźby…W końcu pracownica jednego z Banków, która ogarnęła zasady „totalnie nowej sprawy” poradziła : ” Niech Pani po prostu już nie odbiera żadnych telefonów, bo Pani zwariuje ” ;-). Co też zaczęłam czynić.

Nadszedł termin rozprawy.

Byliśmy przekonani, że  cała sprawa zajmie kilka rozpraw, przecież nic u nas nie dzieje się szybko. Wnosiliśmy o połączenie spraw z wniosków moich i męża w jedno, więc byliśmy nastawieni na krótką rozprawę, która tego jedynie będzie dotyczyła. We wniosku wpisywaliśmy tez świadków, których nikt nie wzywał na rozprawę.

Nawet nie namawialiśmy kolego prawnika, by nam towarzyszył w sadzie. On tez był przekonany, ze wyrok pewnie od razu nie zapadnie. Jednak postanowił iść z nami ” na wszelki wypadek „.  W jednym z wpisów mecenasa Hajduka było napisane, ze adwokat na rozprawie to swego rodzaju” polisa ubezpieczeniowa- oby się nie przydała, ale niezbędna” ;-). Dokładnie tak.

Pod sala spotkaliśmy się z osobą, która właśnie czekała na wyrok w tej samej sprawie, co my… Po 20 minutowej pierwszej rozprawie.

Dawka adrenaliny, szybkie spięcie i koncentracja- to może się stać już dziś. Pierwszy na salę poproszony był mąż. mnie poproszono o jej opuszczenie.

Po przesłuchaniu męża, na salę weszłam ja. Poinformowano nas o połączeniu spraw i odtąd byliśmy już razem na sali. Od razu mnie również przesłuchano.

Trafiliśmy na niesamowicie miłą, empatyczną, kulturalną sędzinę. Pytania dotyczyły jedynie treści wpisanej we wniosku. My postawiliśmy na totalną szczerość, wiec nie było pułapek, że coś pomylimy ;-). Mąż miał łatwiej, bo na większość pytań odpowiadał: „ja trochę nie ogarniam finansów, zona wszystko uściśli ” ;-). No to uściślałam- od kiedy mamy problemy, w jakich bankach zadłużenia, jaki mamy majątek poza mieszkaniem, jakie mamy obecnie obciążenia finansowe, jakie zarobki, jakie zadłużenie najdłuższe.

Nawet gdy pomyliłam daty, czy kwoty, sędzina spokojnie naprowadzała mnie na właściwy tor, 

Żadnych pytań o to, czy nie wydawaliśmy po drodze za dużo, żadnych pytań  o to, dlaczego nie znaleźliśmy lepszej pracy, by spłacać wierzycieli, żadnych opinii, pytań starających się podważyć zasadność wniosku.

Niby nic, a jednak ogromna wdzięczność dla tej Pani, że była w stanie w takiej sytuacji starać się, by dbać o godność wnioskodawców. Brzmi górnolotnie, ale bardzo to pomogło. Sprawiło, ze ten dzień, który mógł być naprawdę ponury, był dobry. Dało nam to poczucie tego, ze  w imieniu prawa chcemy poprawić swoją sytuację i nie jest to zwykłe „uciekanie od odpowiedzialności i wierzycieli”.

Na koniec Sąd spytał, czy chcemy coś jeszcze powiedzieć…. Nie mieliśmy przygotowanego wystąpienia, ni mowy końcowej, Sąd zwrócił się do nas, nie do prawnika, wiec byłam wstanie powiedzieć , jedynie, ze proszę o pozytywne rozpatrzenie sprawy, bo nie chodziło w tej decyzji o ucieczkę przed kredytem, bo mamy dziecko, któremu chcieliśmy zapewnić dom i stabilizację; dlatego nie była to łatwa decyzja, jednak wydaje nam się , że  to jedyna szansa na nowy start…

Po 5 minutach zapadł wyrok. No to jesteśmy Upadli 😉

Poinformowano nas o powołaniu Syndyka i Sędziego Komisarza.

Nadszedł ( na razie optymistyczny) czas czekania na Dalsze i Nowe…

Na razie ulga, choć trudno w jeden dzień pozbyć się z serca i głowy ciężaru tematyki długów, czarnej przyszłości i pieniędzy jako takich. Zwłaszcza, ze wiele tematów jest niewiadomą…w końcu to „totalnie nowa sprawa”!

Jeżeli i Ty miałaś/eś już do czynienia z procedurą upadłości konsumenckiej i chcesz podzielić się z innymi swoimi doświadczeniami prześlij mi swój tekst na maila wpisując w tytule Upadłość konsumencka „Okiem Dłużnika”.

Dołącz do dyskusji na forum!

Zachęcam do zadawania pytań na forum o upadłości konsumenckiej. Przejdź do strony >>

Dodaj komentarz

53 thoughts on “Upadłość konsumencka „Okiem Dłużnika”

  1. Dziękuję za ten wpis.Ja jestem na etapie pisania wniosku. Ciekawi mnie jak Pani losy się dalej potoczyły? To znaczy, czy syndyk sprzedał majątek i czy spłacają Państwo dalej zadłużenie wobec wierzycieli? Mam na myśli te trzy lata w ustawie.
    Ja jestem na takim etapie, że zadłużenie wobec banku zostało oddane do komornika, który zajął mi połowę pensji.Nie wiem, czy na czas rozpatrywania upadłości to zajęcie komornicze też jest wstrzymywane?
    Ale to pewnie pytanie do mecenasa; bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam:)

    • Proszę bardzo. Mam nadzieję, że i Pani w przyszłości będzie mogła opisać swoją przygodę z upadłością konsumencką zakończona oczywiście „happy endem”. Odpowiedź na pytanie dotyczące postępowania egzekucyjnego znajdzie Pani TUTAJ

  2. Witam !
    Mecenas na pewno odpowie szczegółowo na te pytania. Ja nie miałam jeszcze zajęć komorniczych na etapie składania wniosku. Dla mnie tez sprawajest jescze świerza i jestem po wyroku, lecz na początku drogi. Będę starała isę opisywać moje „przygody”, by inni choć mogli się do wszystkiego dobrze przygotowac, choć psychicznie 😉

  3. Witam i dziekuje za takie wpisy i caly blog. Dzis zlozylam wniosek w sadzie, niestety nie stac mnie bylo na pomoc prawna w jego pisaniu. Przesledzilam calego bloga, bylam u mecenasa i dziekuje za rade:)
    Z tego co sie dowiadywalam egzekucja jest wstrzymana dopiero po ogloszeniu upadlosci. Wiec radze nie zwlekac, ja za dlugo czekalam i niestety mam zajecie polowy wynagrodzenia i z tego samego tytulu konta. Pozdrawiam

      • Oczywiscie mam nadzieje ze bede miala czym sie chwalic, ale niezaleznie od wynikow, poinformuje o przebiegu sprawy, przeczytalam w odpowiedziach, ze bez prawnej pomocy jest trudno i to ryzyko, oczywiscie! I namawiam wszystkich do takiego wsparcia! ale ja po prostu nie mam na to pieniedzy, wiec musze podjac to ryzyko. Ja mysle co bedziemy jesc z corka od poniedzialku. Wspieram sie tym blogiem jak tez ms.gov.pl, korzystalam tez z bezplatnych uslug przy sadzie. No i raz udalo mi sie wyluskac na wizyte u Mecenasa:) moze dam rade.

      • Nie było mnie prawie rok na blogu, 8 marca sąd ogłosił w końcu moją upadłość. Oczywiście mam nadzieję na szybkie postępowanie do ustalania planu spłat.
        Moja historia do tego momentu była długa i skomplikowana, oby teraz było inaczej. W wolnej chwili postaram się napisać coś „okiem dłużnika” trzymam kciuki za wszystkich i wytrwałości życzę.

  4. Ja to właśnie najbardziej boję się tej wizyty syndyka, że przyjdzie i pozabiera wszystko z mieszkania także to co jest moich dorosłych pracujących dzieci które mieszkają ze mną. Bo u mnie w domu praktycznie oprócz łóżka, lodówki i telewizora to wszystko inne jest ich własnością ale ja też z tego korzystam i boję się że to zabierze bo nie weźmie pod uwagę że to kupił syn czy córka skoro ja też tego używam a niektóry sprzęt syn dopiero co kupił 🙁

    • Niech sie Pani nie przejmuje . Co to w ogóle za głupi przepis ” w jego władaniu” Przykładowo wynajmuje Pani mieszkanie które jest wyposażone w odremontowana kuchnia ze sprzetami zmywarki itp. Nie jest ono Pani własnością a włada Pani tymi sprzetami… To co syndyk to zabierze i sprzeda…chodź to nie Pani? Zreszta skoro syn kupował te sprzęty to napewno jakieś dowody na to ma jakaś fakturę lub paragon, a zreszta ile syndyk moze zarobić na sprzedaży używanego telewizora jeśli nowy kosztuje 1500 zł używany 1000 wiec 15 procent tj 150 zł , bez przesady takie rzeczy dzieją sie chyba tylko w Polsce! Co innego jest jakby ten telewizor Pani wzięła sobie na raty i zaprzestała spłacać to wtedy komornik ma prawo wejść do mieszkania i taki telewizor spieniężyć bo w umowie z bankiem jest zapisane ze bank w razie niesplacania przejmuje ta rzecz na siebie.
      A po drugie jest taka sytuacja jeśli by sie Pani musiała wyprowadzić gdzieś to przecież nie moze Pani wziasc rzeczy nie należące do Pani z mieszkania

          • Mam na myśli to, że nic Pani nie pisze o tym czy został ustalony plan spąłty, czy byli przesłuciwani wieryciele, jakie dokumenty trzeba było zebrac. Ja wczoraj również zgłosiłam sie do prawnika i przedstawiłm swoja sytuacje, wszystkie umowy itd. czekam teraz na jego decyzje co mozemy z tym zrobic…..a najbardziej przeraza mnie fakt, ze 9 lat temu wzielam kredyt na zakup mieszkania 65tys CHF, i po 9 latach spalty co miesiąc po 1100zł, mam do spłaty teraz 62tys. ….

          • Plan Spłaty Wierzycieli nie jest ustalany na tym etapie postępowania. Ma to miejsce na samym końcu (więcej w temacie TUTAJ).
            Wierzycieli nikt nie przesłuchuje, nie są nawet zawiadamiani o toczącym się postępowaniu, nie mówiąc już o terminie rozprawy. Wierzyciele o wszystkim dowiadują się po fakcie. Teoretycznie istnieje możliwość, że sąd zwróci się np. do banku o kopię umowę kredytu, jeżeli dłużnik zgubił swój egzemplarz, a sąd chciałby zbadać dokładniej jej treść. Niemniej jeszcze nigdy sie z czymś takim nie spotkałem.

          • na plan spłaty itp. to jeszcze za szybko pewnie, to nie dzieje się z dnia na dzień, to wszystko wymaga czasu Pani Barbaro, tym bardziej jeśli ktoś ma majątek, gdzieś jest chyba napisane ile mniej wiecej trwa cała procedura upadłości

  5. Witam,
    blog Mecenasa Hajduka i cała ta strona jest naprawdę niesamowita. Naprawdę daje realną nadzieję na „nowe życie” oraz odpowiedzi na nurtujące każdego dłużnika pytania. Większości tych cennych informacji nie bylibyśmy sami wstanie odnaleźć, a nawet zrozumieć tych paragrafów… Odkąd usłyszałam o nowelizacji ustawy próbowałam dowiedzieć się czegoś na ten temat. Robiłam to raczej z ciekawości, nie sądziłam, że jest to naprawdę możliwe dla „zwykłego” dłużnika. Mimo, że nie zawiniłam umyślnie to niby dlaczego ktoś miałby akurat mi darować długi, i że nikogo nie będą obchodziły powody dlaczego tak się stało…Bardzo długo się wstydziłam tej sytuacji, w której się znalazłam, a właściwie co zgotowałam swoim dzieciom. Czułam się psychicznie zdołowana, gorsza, ciągle się obwiniałam. Wiele razy słyszałam, że to zbyt trudne, zagmatwane i raczej paradoksalnie dla tych co mają jakiś majątek.. Prawie się poddałam ale na szczęście odnalazłam stronę Mecenasa Hajduka i po przeczytaniu paru artykułów i przeanalizowaniu swojej sytuacji wstąpiła we mnie nowa nadzieja i chęci do działania. Przeczytałam wiele artykułów, prześledziłam mnóstwo stron i… zdecydowałam się z pomocą Mecenasa przygotować wniosek o upadłość konsumencką. Jestem na etapie zbierania dokumentów (nie spodziewałam się ich tylu:-) a po zebraniu ich wszystkich, złożę ten wniosek do Sądu. W chwili obecnej jestem pełna optymizmu, zacznę się martwić jak Sąd wyznaczy termin rozprawy 😉 Mam nadzieję, że Sąd przychyli się do mojego wniosku i będę mogła zacząć „nowe życie”, a potem opisać wszystkim, którzy są w tej samej sytuacji jak mi poszło. Trzymajcie kciuki!:-)

  6. Dokladnie daje nadzieje, ja bedac w zwiazku malzenskim i zarabiajac 2tys netto a maz 20tys i myslac ze tak bedzie wiecznie podpisalam kredyty na ponad 1mln. Niestety maz znalazl nowa zone, potem stracil prace i zaprzestal splaty kredytow. Nie mielismy rozdzielnosci majatkowej wiec bank wszczol egzekucje i zajal pol mojego wynagrodzenia:( jutro powinnam miec nr sprawy i czekam czy czegos brakowalo we wniosku, bardzo zaluje ze nie mam srodkow na oplacenie Mecenasa:( nie umiem normalnie funkcjonowac przez te zobowiazania na ktore mnie nie stac, mam dziecko na wychowaniu i chcialabym rozpoczac normalne zycie, oby sie udalo.

    • Ja mam podobie tylko ze byłam poręczycielem męża , nie chciałam podpisać tego ale byliśmy we wspólnocie małżeńskiej a on chciał kredyt pod zastaw naszej działki wiec mimo ze nie byłam kredytobiorca ale podpisałam umowę poręczenia . A teraz maz ma gdzieś a ja nie śpię po nocach! Ledwo sie trzymam płacze kiedy dzieci sa w szkole żeby nie widziały mnie w takim stanie, a przecież ja nie miałam dostępu do kart i tych pieniędzy to on przeinwestowal w auta które przyniosły mu straty, wiec czemu mamy taki chory kraj i ja muszę za niego odpowiadać? przecież ja do końca życia nie jestem w stanie spłacić tych długów

  7. Witam Was napiszcie ile sad umorzył wam pieniędzy. Ja podpisałam dwa kredyty mężowi łącznie na 280 tys działkę mam warto na 230 tys tylko te odsetki karne co już urosły to przerastają pewnie te kredyty.

  8. Ogłoszenie upadłości to początek ze swojego doświadczenia wiem , ze najważniejszy jest w tym wszystkim „ludzki” syndyk to od niego tak naprawdę zależy wiele , to on ocenia co mamy w domu i ile możemy dać do masy upadłości z wynagrodzenia i jaka jest nasza sytuacja …jestem na etapie zbierania masy upadłości ….będe pisać co dalej . Myślę , że Mecenas zakładając ten blog pomógł wielu ludziom podjąć tą trudną decyzję ale wiem też że bez adwokata jest jednak ciężko. Sama korzystałam z adwokata specjalizującego się w upadłościach (znakomitego zresztą trochę bliżej mojego miejsca zamieszkania), myślę że jest to konieczne nawet po to żeby zrozumieć sam proces upadłości i jego kolejne etapy i właściwie przygotować wniosek, chociaż po upadłości też są sprawy sporne. Dziękuje Mecenasowi myślę w imieniu nas wszystkich za blog za czas jaki nam poświęca za tłumaczenie nieraz rzeczy oczywistych po kilka razy , za odpowiedzi na pytania . Pozdrawiam Wszystkich upadłych i tych , którzy na to czekają.

    • Dokładnie, jednak bez fachowej pomocy składanie takiego wniosku jest ryzykowne.. Zwłaszcza, że w razie odrzucenia wniosku przez Sąd następny można złożyć dopiero za 10 lat. Dzwoniłam po różnych Kancelariach, szukałam ludzi, którzy już przeszli tą procedurę- jakiś „namacalnych dowodów”, że to naprawdę jest możliwe. Jak wielu ludziom wydawało mi się to zbyt piękne… Na szczęście trafiłam na tego bloga. Tu znalazłam większość odpowiedzi na nurtujące każdego dłużnika pytania, w dodatku Pan Mecenas z cierpliwością tłumaczył mi różne zagadnienia i poczułam, że wreszcie znalazłam odpowiednią osobę, która naprawdę mi pomoże i posiada ogromną wiedzę. Czekam tylko jeszcze na kilka dokumentów i można składać wniosek do Sądu. Ale naprawdę odczułam ulgę psychiczną, że trafiłam na adwokata Hajduka, ponieważ naprawdę rzetelnie zajmuje się moją sprawą (zapewne każdą sprawą się tak zajmuje:-) , i wiem na jakim etapie są przygotowania. W takiej sytuacji naprawdę każdy gest się liczy, jakaś podpowiedź, możliwość dowiedzenia się czegokolwiek. Dobrze, że jest ten blog:-)

    • Elu a czy jak czekałaś na decyzję sądu w sprawie upadłości to byłaś wzywana na rozprawę? Cheśli tak to chciałąbym wiedzieć o co sąd pyta i czy ktoś z rodziny może być ze mną na sali? Oraz jak szybko po pozytywnej decyzji sądu o ogłoszeniu upadłości kontaktował się z tobą syndyk?

  9. Panie Mecenasie! Wielu ludzi uważa, że nowelizacja upadłości konsumenckiej to eksperyment, który nie wiadomo jak się zakończy dla oddłużonego. Pańskie wypowiedzi na blogu w mojej ocenie jest najbardziej wiarygodne i dlatego zwracam się do Pana z pytaniem: czy na pewno nie ma takiej możliwości, żeby po wykonaniu planu spłat i otrzymaniu dokumentu o umorzenia długu, jakakolwiek firma windykacyjna, bank czy inne instytucje nadal ściągały należności. Przepraszam, za to pytanie, ale żyjemy w kraju, gdzie dzieją się różne kuriozalne rzeczy…

    • Nie ma takiej możliwości. Oczywiście pod warunkiem, że we wniosku zostały wskazane wszystkie zobowiązania. Nie podlegają bowiem umorzeniu zobowiązania, których dłużnik umyślnie nie ujawnił, jeżeli wierzyciel nie brał udziału w postępowaniu upadłościowym.

  10. Podjęcie decyzji o ubieganie się o ogłoszenie upadłości było dla mnie bardzo trudne. Przez wiele miesięcy codziennie śledziłam bloga Pana Mecenasa. Każdego dnia uczyłam się z niego czegoś innego, zadawałam pytania i dostawałam odpowiedzi. Aż w końcu dojrzałam do tej trudnej decyzji. Jakoś nie potrafiłam zaufać komuś innemu i przejechałam pół Polski żeby porozmawiać z Panem Mecenasem Hajdukiem. Zebrałam dokumenty i czekam na napisanie wniosku przez Pana Mecenasa. Ze względów finansowych dalej będę musiała sobie radzić sama. Mam nadzieję,że ten blog i doświadczenia innych w tym temacie mi pomogą. Przeczytałam wszystkie wpisy i widzę Panie Mecenasie,że nie tylko ja jestem Panu wdzięczna za tego bloga. Super jest to co Pan robi.

  11. Witam
    W wielu komentarzach piszecie o zbieranych do wniosku dokumentach… Czy może ktoś wyjaśnić o jakie przykładowo dokumenty chodzi

    • No. dokumentacja medyczna, jeżeli we wniosku jako przyczynę powstania stanu niewypłacalności wskazuję się wypadek przy pracy, w wyniku którego doznało się trwałego uszczerbku na zdrowi uniemożliwiającego pracę na dotychczasowym stanowisku.

  12. Panie Mecenasie,
    kiedy najlepiej złożyć wniosek o ogłoszeniu upadłości? Wtedy kiedy zaczynamy zalegać ze spłatą rat (w moim przypadku kredytu hipotecznego we frankach) czy wtedy kiedy bank wypowie nam już umowę i zażąda całości spłaty zobowiązania?

  13. No to jestem upadłą, Sąd dziś ogłosił moją upadłość, jestem z siebie dumna, ze sama dałam radę, u mnie była przesłanka do odrzucenia, bo mialam dzialalnosc i nie oglosilam upadlosci bedac przedsiebiorca, ale Sad uwzglednil, ze moje dlugi powstaly juz przed dzialalnoscia i uwzglednil moja sytuacje rodzinna i osobista. Teraz czekam na kontakt od syndyka.

    • Gratuluję! Choć to trudna sytuacja i raczej każdy wolałby być wypłacalny 🙂 to i tak cieszę się, że się Pani udało co daje nadzieję mi i innym, którzy również pragną skorzystać z tej szansy i stać się „upadłymi” ;-), a co za tym idzie odetchnąć z ulgą i zacząć nowe życie!
      Pozdrawiam

      • ja też dostałam wczoraj pismo o ogłoszeniu mojej upadłości. czekałam od lutego … teraz tlko kontakt albo aż kontakt z syndykiem …

  14. Witam, ja czekam na opinie od prawnika, ktoremu przeđłożyłam dokumenty. Ale estem zdecydowana również złozyć wniosek i nie ukrywam, że ten blog bardzo mi pomaga w poszukiwaniu rozwiązań i w sprawach prawnych. Równiez Wasze wpisy sa bardzo pozytywne, mimo, ze piszemy tu o sprawach cięzkich powaznych i przewracających dotychczasowe życie do góry nogami, bo przecież często wiąże się to z utratą mieszkania, naszej jeynej ostoi. Ale dzięki temu jest szansa zaczać od nowa, z czystą kartą i psychika.

  15. Panie Mecenasie pytałem już wcześniej ale może moje pytanie umknęło uwadze. Interesuje mnie kwestia wierzytelności przeterminowanych. Około 3 lata temu dostałem nakaz zapłaty za wierzytelność (kredyt bankowy) już wtedy przeterminowaną. Odwołałem się do sądu podnosząc zarzut przedawnienia. Została wyznaczona rozprawa na którą się stawiłem. Podczas niej Sędzia poinformował że wierzyciel wycofał sprawę i od tamtej pory jest cisza w tej sprawie. Więc czy składając wniosek o upadłość jest sens podawania tej wierzytelności ?

    • Z praktycznego punktu widzenia sensu może zbytnio to nie ma, ale lista wierzycieli, która musi zostać załączona do wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej powinna uwzględniać również tych wierzycieli, którzy posiadają wierzytelności przedawnione.

  16. Mam kolejne pytanie. Mam zajęcie komornicze w związku z dawnym kredytem. Dług był wielokrotnie sprzedawany kolejnym firmom windykacyjnym. Nie posiadam umowy tego kredytu (papiery zgubiły się w przeprowadzce). Czy wystarczy że dołączę do wniosku o upadłość papiery które przesłał do mnie komornik tj. nakaz zapłaty, zajęcie wierzytelności zawiadomienie o wszczęciu egzekucji ?

    • Panie Rafale, ja też mam taką sytuację – długi były sprzedawane, banki zmieniały nazwy, albo łączyły się i też zmieniały nazwy. Napisałam pisma do banków, do których pani komornik przekazuje pieniądze, z prośbą o kopie umów jakie zawierałam z moimi wyjściowymi bankami lub firmami pożyczkowymi, a w dwóch sytuacjach nawet napisałam, że nie mam umowy i nie pamiętam nazwy banku z którym podpisałam umowę 12 lat temu. Obecne banki i firmy , które przejęły moje wierzytelności bez problemu odpowiedziały mi, przesyłając kopie tych umów. A dokumenty, które posiadam od komornika również dołączę. Obecnie jestem na etapie gromadzenia dokumentów i chyba mam już wszystko, czego życzę i Panu.

  17. Panie Mecenasie, dziś jeden z wierzycieli poinformował mnie telefonicznie, ze mój dług ciągle rośnie , a oni oczekują spłaty. Na nic się zdały tłumaczenia, ze prawie dwa miesiące temu sąd ogłosił moją upadłość, ze informacja o tym jest w elektronicznym Monitorze Gospodarczym. Wierzyciel twierdzi,że oczekuje ode mnie kserokopii postanowienia sądu w tej sprawie. Czy to rzeczywiście moja rola?

  18. Panie Mecenasie prosze mi powiedziec czy sad ma jakies terminy na rozpatrzenie wniosku np o wynagrodzeniu syndyka, czy planu podzialu. U mnie sad i syndyk straszenie zwlekaja. Prosze o pomoc

    • Strasznie to znaczy jak? Moją upadłość Sąd ogłosił 6 maja 2015 i nie mam jeszcze planu spłat. Jestem na etapie likwidacji majątku. Sędzia na rozprawie uprzedzał mnie że to jest proces długotrwały i trzeba się z tym liczyć. Ja do wakacji mam mieć plan spłat, czyli rok plus 3 lata planu spłat. I szybciej chyba się nie da. No chyba że w grę nie wchodzi plan spłat to może wtedy szybciej
      Pozdrawiam
      Agnieszka

  19. Panie Mecenasie, co należy zrobić jeśli osoba która ma ogłoszoną upadłość otrzymała pismo z ośrodka pomocy społecznej, aby podała swoje dochody i wydatki bo dorosły syn upadłej, który z nią nie mieszka, chce korzystać z pomocy ośrodka i oni chcą przeprowadzić rodzinny wywiad środowiskowy. Co zrobi w takiej sytuacji? Czy przekazać to pismo do syndyka? Czy przekazać dane ośrodkowi – upadła wcale nie chce tego robić bo z synem nie mieszka i nie prowadzi z nim gospodarstwa i nie chce byc w to zamieszana? Czy po prostu odmówić udzielenia wywiadu środowiskowego?