spotkanie z syndykiemOgłoszenie upadłości konsumenckiej, to dopiero pierwszy krok na drodze do upragnionego oddłużenia. Upadłego czeka bowiem jeszcze cała procedura postępowania upadłościowego, które prowadzi syndyk pod nadzorem sędziego-komisarza. Z moich obserwacji wynika, że tym co wśród dłużników rodzi największy lęk jest właśnie spotkanie z syndykiem. Zapewne bierze się on stąd, że osoba syndyka kojarzona jest najczęściej z komornikiem, a co za tym idzie z wizją utraty całego dobytku, nie wspominając już o dachu nad głową. Aby uspokoić  wszystkich tych, którym wizja pierwszego spotkania z syndykiem spędza sen z oczu, w dzisiejszym wpisie z cyklu „Okiem Dłużnika” zamieszczam relacje czytelniczki, która szczęśliwie ma je już za sobą.

„Syndyk skontaktował się z nami mailowo. Na spotkanie z syndykiem umówiliśmy się u nas w domu z i napięciem oczekiwaliśmy przeróżnych scenariuszy 😉

Okazało się , ze trafiliśmy na wyjątkowo miłego, kulturalnego, empatycznego człowieka.

Nie padło zbyt wiele konkretów. Dla niego sprawa też jest nowa… Syndycy do tej pory zajmowali się w zasadzie jedynie upadłością firm, więc dla nich to też czas zmian…

Syndyk nie miał wcześniej wglądu w nasz wniosek ( jedynie w orzeczenie sądu), więc opowiedzieliśmy mu całą nasza historię, przyczyny, plany, sytuacje.

My też zadaliśmy wiele pytań, lecz dostaliśmy bardzo mało odpowiedzi; w końcu dla syndyka to też „zupełnie nowa sprawa” 😉

Zapewnił nas jednak, że postara się, by nic nie sprawiło, byśmy byli poszkodowani w tej sytuacji; pocieszył, ze instytucja syndyka nie jest ustanowiona po to, by coś zabierać w świetle prawa, lecz by pomóc nam logicznie i sprawnie wyjść z kiepskiej sytuacji. I po prostu on decyduje teraz, jak wszystko porozdzielać i ułożyć, i że na pewno nic nie zrobi nagle, bez naszej wiedzy i rozmowy z nami.

Wiemy, że mieszkamy jeszcze w naszym mieszkaniu, dopóki nie będzie pewności, że się je sprzeda. w umowie sprzedaży syndyk zagwarantuje nam czas na znalezienie mieszkania na wynajem. Syndyk nie naciskał na wynajęcie malutkiej komórki na Szmulkach, by zminimalizować koszty, tylko trzymamy się tego, by ogarnąć sytuację tak, byśmy mogli mieszkać w warunkach i miejscu zbliżonym do dotychczasowego.

My akurat psychicznie lepiej byśmy czuli się z opcją jak najszybszego zakończenia tego rozdziału, by wynająć nowe mieszkanie ( i zostawić syndykowi to na sprzedaż), ale ciężko bez pewności sprzedaży naszego lokum dostać zaliczkę na wynajem nowego. Zaufaliśmy więc syndykowi, że cierpliwość popłaca, i że będziemy mieć odpowiednio dużo czasu na poszukanie nowego domu.

Jako nasz majątek potraktował jedynie mieszkanie i auto ( które wcale na razie nie jest w planach sprzedaży, bo przydaje się do zarobkowania i będziemy wnosić o zatrzymanie przez nas auta; ale nie ma ono tez zbyt dużej wartości rynkowej ).

Rozmawialiśmy o kwotach, które będą nam potrzebne na utrzymanie, pytał o miesięczne wydatki, przychody.

Te wszystkie informacje chce zebrać, przeanalizować i przedstawić nam realny plan tego, co dalej- jak plan spłat, odpowiedź na pytanie, czy są szanse na umorzenie długu wcześniej ( lub od razu), czy nie. Wtedy go nam przedstawi do akceptacji razem z aktualną listą wierzycieli i wtedy będzie posiedzenie z nim i sędzią komisarzem.

Wiele razy podkreślał, że ta ustawa została stworzona po to, by pomóc, nie pognębić i on nie ma zamiaru przekraczać zasad humanitaryzmu, zabierać mebli, sprzedawać sprzętu RTV ( choć luksusowy tez nie jest … ) itp.
Obiecał, że o każdej wizycie, czy później przetargu, wizycie w domu zainteresowanych kupnem poinformuje też odpowiednio wcześnie, by syna nie było w domu ( bardzo nam na tym zależało ).

Wszystko to dodaje otuchy w ciężkich momentach… nie jest lekko, ale jak na całą sytuację – wygląda to dobrze.

Tylko rada na koniec- po ogłoszeniu  upadłości lepiej wyjąc gotówkę z kont.

Bank po 14 dniach zablokował nasze konta bez uprzedzenia…Oczywiście poinformowaliśmy o tym syndyka, który zaczął zajmować się tą sprawą, lecz minął właśnie tydzień, konta dalej zablokowane. Na moim rachunku pojawił się tajemniczy rachunek techniczny, rachunek mojego męża stał się „niewidoczny w systemie”.

Jak widać, banki mocno bronią się przed nową ustawą.

Przyznaję, że brak możliwości zarządzania własną gotówką wprowadza w nas lekkie rozdrażnienie, ale jutro kolejna wizyta syndyka- może coś się wyjaśni!

Jak widać- już nie trzeba być bogaczem, by ogłosić upadłość, ale trzeba mieć odłożoną gotówkę na przeżycie pierwszego okresu chaosu, lub mieć przyjaciół, którzy pożyczą pieniądze na czas wyjaśnienia sprawy z kontami i przede wszystkim – stalowe nerwy ;-)”

Dołącz do dyskusji na forum!

Zachęcam do zadawania pytań na forum o upadłości konsumenckiej. Przejdź do strony >>

Dodaj komentarz

157 thoughts on “Spotkanie z syndykiem „Okiem Dłużnika”

  1. Bardzo proszę o informację, z jakiego powodu zostało zablokowane konto bankowe. Czy były to konta ROR, do których mieli Państwo np. kredyt odnawialny i bank otrzymał informację od syndyka o upadłości? Czy może konta bankowe zawsze są blokowane?

      • Pani Magdo mniej wiecej po jakim czasie skontaktowal sie z Pania syndyk? czy czekal na uprawomocnienie sie wyroku? czekam i czekam i cisza, mysle, ze moze czeka na to wlasnie upawomocnienie sie

        • Syndyk jeszcze się ze mną nie kontaktował. Postanowienie Sądu o upadłości zapadło dopiero wczoraj. Moje pytanie było skierowane do autorki listu udostępnionego w poście.Pani pisze, że bank zablokował konto, dlatego jestem ciekawa, jaki był powód, czy fakt, że na rachunku był np. kredyt odnawialny. Boję się o swoje konto, na które wpływają mi środki na utrzymanie dzieci.

  2. witam ponownie, a czy była Pani na przesłuchaniu w sądzie czy sąd wydał postanowienie zaocznie bez Pani udziału.

      • Pani Beato B. a w jakim mieście składali Państwo wniosek? Bo Pani Magda to chyba w Warszwie jak dobrze kojarzę. 2 m-ce to nawet nie tak długo, myślałam że około 4 się czeka

        • witam ponownie, dzis przyszło wezwanie do męża do stawienia się w sądzie 3 czerwca na przesłuchanie, mąż składał w Gliwicach

          • jeszcze raz pytanie do Pani Magdy czy była Pani przesłuchiwana i jakich pytań należy się spodziewać.

  3. Byłam przesłuchiwana. Sąd upewnił się , że orientuję się z czym wiąże się upadłość. Poprosił o przedstawienie mojej sytuacji. Powtórzyłam to co we wniosku. Po 15 min przerwie, sąd wydał postanowienie o upadłości

  4. Panie Mecenasie pytanie: w chwili ogłoszenia upadłości pomiedzy malzonkami powstaje rozdzielnosc majatkowa? Co to tak naprawde oznacza? Jesli Pan zechce czy mogłby Pan napisac co wolno robic malzonkowi (czy moze zaciagac kredyty, kupowac cos wartosciowego), a co wolno i nie wolno upadlemu. Bardzo mnie ciekawi, no bo w sumie ja jako upadla to napewno nie moge zaciagac pozyczek, natomiast kiedy ma sie dzieci to roznie to bywa, bylabym wdzieczna za doprecyzowanie, pozdrawiam

    • O rozdzielności majątkowej powstałej na skutek ogłoszenia upadłości konsumenckiej można przeczytać TUTAJ Upraszczając ogłoszenie upadłości skutkuje tym, że cały majątek wspólny wchodzi do masy upadłości, a drugi małżonek w zasadzie pozostaje z niczym 🙂 No chyba, że posiada jakiś majątek osobisty.
      Małżonkowi, który nie ogłosił upadłości można wszystko. Postępowanie upadłościowe i związane z tym pewne ograniczenia go nie dotyczą.

  5. witam Pani Magdo a miała już Pani kontakt ze syndykiem -jak to wygląda trzeba czekac na jakies pismo od syndyka, inne wezwanie i co z planem spłaty już została jakas ustalona przez sąd czy to dopiero póżniej?

  6. dzis mija tydzien od ogloszenia mojej upadlosci, jak na razie cisza z syndykiem, nie wiem moze czekal na uprawomocnienie sie wyroku

    • Pisałam o tym w innym wątku,ale miałam wizytę windykatora terenowego, który najpierw prosił o pismo z orzeczeniem o upadłości,a póżniej stwierdził, ze to nieważne, bo dług właśnie znów został sprzedany, a ja mam upadłość na poprzednią firmę windykacyjną. i jego zdaniem to się nie liczy (upadłość jest nieważna). Powiedziałam, ze upadłość dotyczy długu, a nie firmy windykacyjnej i jest ważna. Pożegnał mnie słowami „To się jeszcze zobaczymy”. Mam nadzieję, że nie.

      • Trzeba go bylo spuscic po schodach… Windykatorzy nie maja wiekszych uprawnien niz kazdy obywatel, czyli moga tylko prosic o splate dlugu… Dodatkowo jesli by rozmawial z sasiadami lub kimkolwiek na temat waszego dlugu, to mozecie , a nawet powinniscie podac go do sadu o zlamanie ustawy o ochronie danych osobowych. I jeszcze dodam, ze nie wolno im stosowac presji w celu wzbudzenia niepokoju lub leku(czyli wszelkie straszenia itp), jak kolwiek kto ja rozumie (presje). I po upadlosci nie bardzo mogl sie domagac zwrotu czego kolwiek. Powinien sie zglosic do syndyka. Nastepnym razem prosze potraktowac go paralizatorem jesli bedzie nachalny, i dokonac zatrzymania obywatelskiego w sprawie podejrzenia o probe wyludzenia, nachodzenie i stalking.

    • Większość wierzycieli nie przyjmuje tego do wiadomości udaje że nie wie co to jest upadłość , twierdzi że to ich długu nie dotyczy, że sprawa jest w toku , natomiast meritum bank jest wręcz nieprzyjemny . Są też firmy , które przyjmują to do wiadomości spokojnie . Generalnie jest to dla wszystkich nowość i pewnie wierzyciele będą ostro protestować tutaj pytanie do Pana Mecenasa czy wierzyciel ma prawo sprzeciwu co do samej upadłości czy też tylko jeśli chodzi o plan spłaty wierzycieli i czy może nam bardzo przedłużyć samą procedurę upadłości.

      • Wierzyciele nie mają możliwości zaskarżenia postanowienia o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej. Nie są uczestnikami postępowania w przedmiocie rozpoznania wniosku. Działać mogą jedynie w postępowaniu upadłościowym, czyli już po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej. W postępowaniu upadłościowym wierzyciel dysponuje już środkami ochrony swoich interesów, a to jak korzystanie z nich wpłynie na długość postępowania zależy w dużej mierze od tego jak szybko będzie procedował sąd.

        • Ponieważ ten etap „walki” z wierzycielami jest chyba najtrudniejszy w całym postępowaniu a większość z upadłych powoli to czeka wielka prośba do Pan Mecenasa o przybliżenie nam tego etapu w kolejnych wpisach Czy można jakoś się na to przygotować.

          • To zależy co się rozumie przez „zaszkodzenie”. Wierzyciel nie może zaskarżyć samego postanowienia o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej. Może skarżyć tylko te rozstrzygnięcia i decyzje, które mają przełożenie na możliwość zaspokojenia jego należności w postępowaniu upadłościowym, np. umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty wierzycieli.

  7. Panie Mecenasie nie wiem czy nie zauważył Pan mojego pytania na forum, napiszę jeszcze raz:)
    własnie dzwonil do mnie syndyk, stwierdzil, ze jestem niecierpliwa i co mnie zaskoczylo, powiedzial, ze wyrok sie jeszcze nie uprawomocnil, mowilam mu czy to nie jest 7 dni od wydania wyroku, bo tak mi mowila sedzina na rozprawie, wiec nie wiem o co tu nie chodzi. mowil, ze musi byc obwieszczenie, jest dzis juz, ze musi byc obwieszczenie w sadzie i takie tam, ze po tym czasie dopiero sie umowi, teraz prowadzi jakies czynnosci, czy moze Pan powiedziec o jakie czynnosci chodzi? sprawdza np czy mam nieruchomosc, auto itp? pytalam sie czy zapoznal sie z moim wnioskiem powiedzial, ze tak i jest jedna sprawa niejasna dla niego pytal czy mam rozdzielnosc majatkowa? nie rozumiem po co sie pyta, z wniosku jasno wynika ze jest wspolnosc, bo gdybym miala rozdzielnosc to bym ujela we wniosku, czy moze mi Pan powiedziec o co mu moze chodzic? dodam, ze maz nie ma zadnego majatku. Prosze o odpowiedz, bo z mojego odczucia jakos bez zadnej inicjatywy ze mna rozmawial, mowil tylko, ze zadzwoni w przyszlym tygodniu.

    • Musiałem przeoczyć. To co Syndyk Pani mówi, to jedynie wymówki. Nic go w sprawie nie blokuje, a czynności jakie musi podjąć jest tyle, że trudno stwierdzić, o które dokładnie mu chodzi. I gdybym zaczął rozwodzić się na ten temat to wyszedłby pewnie z tego jakiś elaborat 🙂 W mojej ostatniej sprawie Syndyk skontaktował się zemną już następnego dnia po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej moich Klientów i to w piątek koło godziny 19. Syndyk ma obowiązek podjąć swoje czynności niezwłocznie, a nie czekać na prawomocność postanowienia.

      • dokladnie zgadzam sie z Panem, w ustawie jasno jest napisane, ze musi kontaktowac sie niezlocznie, mysle ze tu chodzi o brak mojego majatku, bo co zarobi, grosze, ale to jego problem. tez nie zamierzac podskakiwac, bo chce wszystko w miare szybko i dobrze przeprowadzic, choc z moim charakterem moze byc ciezko:P 🙂

        dziekuje Mecenasie

      • mój syndyk skontaktował się ze mną telefonicznie i przyjechał z wizytą w tym samym dniu w którym ogłoszono upadłość

    • Rada z mojego doświadczenia proszę być cierpliwym aczkolwiek stanowczym . Ja do mojego syndyka dzwonię grzecznie prawie codziennie , pytam o wszystko dziękuje. Proszę zrozumieć dla syndyków to nowość w dodatku chyba niezbyt opłacalna. Czasem mam wrażenie że wyobrażają sobie że „upadły” to człowiek niesolidny więc podchodzą do nas z pewną rezerwą ale trzeba wykazać , że tak nie jest starając się nie utrudniać jego pracy i starać się wywiązywać ze wszystkiego. Najlepiej jednak starać się z nim dogadać i zbytnio nie „podskakiwać” bo to od syndyka wiele zależy . Mój syndyk po kilkunastu telefonach przemówił ludzkim głosem , cieszę się że jest jednocześnie adwokatem bo to trochę pomaga .

  8. Panie Mecenasie mam pytanie czy postepowanie zabezpieczające wszczęte przez komornika i w zwiazku z tym zajęcie wynagrodzenia jest umarzane z mocy prawa po uprawomocnieniu się postanowienia o upadłości czy też komornik musi wydać pismo o umorzeniu. Jak pisałam wcześniej mam problem z komornikiem który mimo pisma od syndyka i postanowienia o upadłosci zażyczył sobie postanowienie z klauzulą prawomocności , poruszyłam niebo i ziemię i z pomocą syndyka sąd wydał postanowienia o uprawomocnieniu się wyroku . Syndyk prosił żeby przedstawić to pracodawcy razem z pismem powołujac się na art 146 prawo upadłościowe i naprawcze i powinno to wstrzymać egzekucje komorniczą , mam przedstawic rownież komornikowi to postanowienie . Czy ma obowiązek umorzyc postępowanie , czy musi to robić czy jest umarzane z mocy prawa i on juz nie ma nic do tego. Boję się ze pracodawca będzie czekal mimo wszystko na decyzje komornika a to moze potrwać. Jak to wygląda od strony prawnej jak przekonac pracodawcę że jesli nie potraci mi wynagrodzenia nie czekaja go konsekwencje prawne ze strony komornika proszę o radę.

    • Przepisy nie przewidują konieczności wydania jakiegokolwiek szczególnego postanowienia w tej kwestii. Zawieszenie, a następnie umorzenie następuje z mocy prawa. Jeżeli komornik nadal podejmuje czynności lub ich nie wstrzymuje, to należny złożyć skargę na czynności komornika. Należy zrobić tak jak prosi syndyk. Niemniej nie wiadomo jak zachowa się pracodawca, który niewątpliwie będzie miał tu dylemat. Przepisy nie regulują bowiem dokładnej procedury jaką należałoby przedsięwziąć w takim przypadku. Osobiście nigdy się nie spotkałem z taka postawą komornika. Nie jestem w stanie Pani powiedzieć jakie argumenty przemówią do pracodawcy. Po prostu należny wskazać podstawę prawną uzasadniającą Pani rację.

      • Bardzo dziękuje Panu Mecenasowi za odpowiedzi . sprawa się rozwiązała ,złożyłam u pracodawcy pismo ale złożyłam tez wniosek u komornika o natychmiastowe umorzenie egzekucji z postanowieniem o upadłości opatrzonym klauzulą prawomocności , wycofał zajęcie wynagrodzenia natychmiast . Nie życzę nikomu takiej wojny z komornikiem ale radzę żeby w tej sprawie być stanowczym i przede wszystkim prosić o pomoc syndyka, mój okazał się w porządku dużo mi pomógł ale trochę go naciskałam. Pracodawca się zastanowił jak przytoczyłam art 146 ustawy (prawo upadłościowe i naprawcze) miał iść z tym do radcy ale na szczęście komornik sam to rozstrzygnął. Myślę , że adwokat na tym etapie upadłości jest wskazany tym bardziej , że to dopiero początek walki nadchodzą kolejne wezwania do zapłaty a wierzyciele nie przyjmują do wiadomości pojęcia upadłość konsumencka.

  9. Witam Pana .Moja sytuacja wyglada tak :matka samotnie wychowujaca dziecko toczące sie sprawy przed sadem o miejsce zamieszkania dziecka ,kontakty i alimenty .W 2013 roku wyprowadzilam sie od konkubenta z dzieckiem przez prawie 6 miesiecy nie otrzymywalam zadnych alimentow od konkubenta na dziecko ,z mopsu jedynie od czasu do czasu niewielkie zasilki celowe .Sama z dzieckiem musialam wynajac mieszkanie i dbac o to by dziecku nic nie brakowalo tylko podstawowe rzeczy.Zaczely sie problemy gdyz 2 razy nie pracowalam przez okres 4 miesiecy a oplaty musialam robic gdyz paralizuje mnie strach ze moge stracic dziecko .wiec chwycilam sie brzytwy i zaczelam pozyczac pieniadze w firmach pozabankowych na dzienn dzisiejszy mam zadluzenia ok 20000 czy jezeli bede sie kwalifikowala do sadowego odlozenia sad moze przez to pozbawic mnie praw do dziecka ?i czy w danej sytuacji moge liczyc na odluzenie?

    • Sąd upadłościowy nie będzie zajmował się kwestią Pani władzy rodzicielskiej.
      Sprawa może być różnie oceniana z racji tego, że w chwili zaciągania zobowiązań zasadniczo nie miała Pani zdolności do ich spłaty. Niemniej nie ma Pani nic do stracenia.

  10. Witam. Czy intercyza podpisana z żoną chroni jej majątek gdybym ogłosił upadłość konsumencką? Jak wygląda kwestia wynagrodzenia syndyka gdy nie posiadam żadnego majątku? I czy po przeprowadzeniu upadłości konsumenckiej trzeba zapłacić podatek?

    Intercyza podpisana przed ślubem w 2010 roku.

    Pozdrawiam

  11. Panie Mecenasie otrzymałam dziś pismo z sadu (sprawa dotyczy wniesienia sprzeciwu przeze mnie odnosnie jednego z zadluzen) sprzeciw od nakazu zaplaty zlozony przed ogloszeniem upadlosci. Dziwi mnie to, poniewaz tym powinien zajac sie juz chyba syndyk. W pismie jest napisane, ze wzywa mnie do uiszczenia oplaty sadowej od zarzutow w kwocie 70 zł w terminie 7 dni. Nie mam zamiaru tego placic skoro mam ogloszona upadlosc, wiec zgodnie z prawem z urzedu nakaz jest nieaktualny (umorzone). Nie wiem co mam teraz zrobic czy zadzwonic do syndyka i mu to powiedziec, choc nie sadze zeby zrobil cokolwiek skoro sie nawet ze mna nie kontaktuje, czy mam odpisac do sadu i uzasadnic to upadloscia czy mam napisac do sedziego komisarza. Denerwuje mnie ten syndyk nic nie robi, mial dzwonic, nie dzwoni, nie wiem jaki ma plan czy moglby mi Pan podpowiedziec co moglabym w tej sytuacji zrobic?

    pozdrawiam
    Agnieszka

    • A informowała Pani syndyka o toczącym się postępowaniu? Sąd był informowany o ogłoszeniu upadłości?
      O wszystkich takich rzeczach należny informować syndyka. Niemniej może Pani poinformować samodzielnie o ogłoszeniu upadłości.
      Jak już wcześniej pisałem jeżeli syndyk nie wykonuje swoich obowiązków, to należny poinformować o tym sędziego-komisarza.

      • oczywiscie, we wniosku ujelam sygnature tej sprawy, ktora sie toczy, wszystko sad otrzymal we wniosku, z tego co mi syndyk mowil, zapoznal sie z wnioskiem, wiec obie strony wiedza o tym postepowaniu. no wlasnie problem polega na tym, ze on sie ze mna nie kontaktuje, mowil, ze zadzwoni w tym tygodniu, na razie jest cisza, jesli nie zadzwoni do piatku, zadzwonie ja i jesli nadal nic nie zrobi zglosze to sedziemu komisarzowi, w koncu 3 tygodnie mienely od ogloszenia upadlosci a ja nic nie wiem

  12. Panie Mecenasie no coz, nie doczekalam sie telefonu, pomimo tego, ze mowil ze zadzwoni. Moje pytanie jest czy moge napisac z tym pismie do sedziego komisarza, ze syndyk mowil mi przez telefon, ze w tym tygodniu zadzwoni i nie zadzwonil? czy napisac rowniez, ze najpierw po 2 tygodniach ja do niego dzwonilam, nawet nie oddzwanial, potem dzwonilam do sadu pytajac co sie dzieje, dopiero po interwencji sadu zadzwonil i wlasnie powiedzial, ze zadzwoni w tym tygodniu? Boje sie troche, bo w razie jak sie dowie, ze taka niecierpliwa jestem to moze mi zrobic pod gorke i wszystko przeciagac, ale z drugiej strony tak jak Pan pisal musi dzialac i wykonywac niezlocznie swoje obowiazki. Jak dla mnie sprawa jest o tyle proste, ze nie mam majatku do spieniezenia, w domu u mnie tez nie byl, aczkolwiek boje sie tego, ze jak napisze do sadu to przyjdzie do domu i bedzie chcial sprzedac zmuwarke ktora jest wlasnoscia mojego ojca, moze chciec sie odkuc, no nie wiem tak mysle, bo dla mnie jest prawie miesiac od ogloszenia upadlosci a ja nic nie wiem, i on nawet o nic nie pyta, wiec mam wrazenie, ze mu sie nie spieszy, ale juz mam tego dosyc ile moge czekac i sie prosic, w koncu to jego praca, bylabym wdzieczna za odpowiedz.

    W razie czego mam zamiar tez poinformowac sedziego komisarza o tym, ze otrzymalam wezwanie do zaplaty, bo prawdopodobnie syndyk nie raczyl poinformowac sedziego prowadzonej tamtej sprawy, ze jest ogloszona upadlosc, co ja uczynie i sama wysle i poinformuje sedziego komisarza, czy moge rowniez to zrobic?

    • Niestety nie jestem w stanie przesądzić w jaki sposób zachowa się syndyk. To już Pani ryzyko. Niemniej w mojej ocenie zachowanie syndyka jest niewłaściwe, a jedynie sędzia-komisarz może go zdyscyplinować. Jeżeli już zdecyduje się Pani na interwencje u sędziego-komisarza, to proszę napisać mu o tym wszystkim co w swoim komentarzu.

      • juz napisalam i wyslalam, do drugiego Sady odnosnie wezwania do zaplaty tez, trudno, nie mam zamiaru czekac w nieskonczonosc, a w pismie do sedziego komisarza napisalam kulturalnie i ze zalezy mi na dobrej wspolpracy, jednakze ze strony syndyka jej brak, jak mi bedzie robil problemy to bede to zglaszac sedziemu, w koncu to nalezy do jego obowiazkow i pobiera za to wynagrodzenie

          • ok, napewno dam znac, nadal brak kontaktu od syndyka

          • Panie Mecenasie dziś chyba po interwencji Sądu zadzwonil do mnie syndyk, byl milszy niz ostatnio, zapytal kiedy mi pasuje sie spotkac, no to mu powiedzialam kiedy, zapytalam jeszcze czy jakies dokumenty mam przygotowac, powiedzial, ze ksero z urzedu pracy, zasilki na dzieci, bo musi sporzadzic notatke czy cos tam, oczywiscie cos napaknal, ze napisalam do Sadu, ale nie wnikalam wszczegoly, wiec zobaczymy niby ma jutro przyjsc, ma sie jeszcze skontaktowac, zatem zobaczymy

  13. Witam, mąż miał już sprawę o upadłość 3 czerwca -wypadła dla nas korzystnie, nawet dzisiaj już dzwonił do męża syndyk.

      • Dziś w końcu miałam spotkanie z moim syndykiem, był miły i z moich obserwacji moja sprawa to chyba jedna z prostszych. Ogólnie pytalam co z tymi pismami, ktore dostałam z Sądu i co dziwne Panie Mecenasie syndyk powiedzial, ze wierzyciele moga dalej isc do Sadu, kierować sprawy, tylko Komornik w tej chwili nic nie zdziala, nie wiem czy syndyk mial racje, bo na moje oko to chyba nawet sprawy w Sadzie powinny byc umarzane po ogloszonej upadlosci. Wracajac do syndyka powiedzial, ze przy mojego meza dochodach (niskich), oplatach za mieszkanie, Sad na jego oko umorzy mi wszystkie dlugi, no coz to juz zalezy od Sadu, wnioslam o uklad. Pytal, tylko o dochody, bo musi sporzadzic sprawozdanie do Sadu i musialam napisac krotkie oswiadczenie, ze przed drugim malzenstwem nie mialam majatku, bo stwierdzil, ze wtedy Sad juz nie bedzie w tej kwestii o nic pytal. Rozmawialismy w sumie troche o zyciu, no i o lukach w ustawie, wspominal tez swoje prowadzone sprawy i najwazniejsze tez, ze pisma do wierzycieli wyslal i mozna teraz nawet poczekac 2, 2,5 miesiaca az przesla do Sadu, troche to dziwne, bo ustawa jasno mowi o 1 miesiącu, no ale trzeba bedzie sie uzbroic w cierpliwosc. Ogolnie na chwile obecna jest ok, nawet nie chodzil po domu, nie sprawdzal nic, jestem zadowolona. Teraz czekamy na info od wierzycieli, mowil, ze w razie czego sie odezwie lub zadzwoni jak cos bedzie jeszcze chcial wiedziec.

          • ojej nie pamiętam już, ogólnie wspominał o inne sprawy, które prowadzi, jakieś większe

          • a musiałabym chyba jeszcze raz przejrzec ustawe to może by mi sie przypomnialo, a przy dwójce małych bąbli jest cięzko z czasem 🙂

            Panie Mecenasie mam jeszcze pytanie, załóżmy, że Sąd umorzy mi długi bez ustalania planu spłaty, czy wierzyciele moga wtedy zlozyc jakis sprzeciw, zażalenie i jesli cos złoża to co wtedy, rozpatruje to wyzsza instancja czy jak to wyglada, czy jest mozliwosc, ze wyzsza instancja rozpatrzy pozytywnie wierzycieli pismo, czy moge pomimo tego miec ustalony jakis plan splaty?

          • Postanowienie sądu o umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalania planu spłaty wierzycieli doręczane jest wierzycielom, którym przysługuje prawo jego zaskarżenia w drodze zażalenia. Od postanowienia sądu drugiej instancji o umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli przysługuje natomiast skarga kasacyjna.

          • ok rozumiem, a czy moze byc tak, ze wierzyciele beda wlasnie pisac zażalenia, skargi kasacyjne i w koncu jakis sad moze od nowa rozpatrzyc sprawe, no bo w sumie jak maja takie prawo to moze to sie ciagnac w nieskonczonosc

  14. Panie Mecenasie czy można spotkać się z sędzią komisarzem poza rozprawą i jak to zrobić czy dzwonić w tej sprawie do sądu. Chciałabym porozmawiać o moim majątku czyli samochodzię wartym 1000 zł i 1/8 domu . Syndyk nie jest zbyt wylewny i w sumie niewiem co zrobi , tą 1/8 odkupi mama ale napewno za cenę dużo niższą niż wyceni syndyk , jest to warunek tego że będę mogła dalej mieszkać w tym domu i poza tym muszę dokładać do opłat jak do tej pory a samochód jest wart najwięcej 1000 a syndyk wstępnie mówił o 2500 sugerując się rocznikiem . Chciałabym porozmawiać z nim jak to widzi ale mnie zbywa w związku z tym chyba byłoby dobrze chyba ustalić to z sędzią komisarzem. Do dzisiaj wierzyciele mają składać do sędziego komisarza swoje wierzytelności i co dalej jakie są dalej terminy ile jest czasu na akceptację.

    • O składzie masy upadłości nie rozmawia się z sędzią-komisarzem. Od jej ustalenia jest syndyk. Dopiero gdy jest spór co do tego jakie składniki majątku upadłego wchodzą do masy upadłości składa się wniosek o rozstrzygnięcie tej kwestii przez sędziego-komisarza. Umówić na spotkanie można się z przewodniczącym wydziału. Mają oni wyznaczone godziny przyjmowania interesantów. Co do sędziego-komisarza to w różnych sądach różnie to bywa. Jeżeli jest jakiś problem z syndykiem, to należny sygnalizować to sędziemu-komisarzowi w pismach kierowych do niego.

      Nie ma żadnych sztywnych terminów na dokonanie kolejnych czynności. To jakie czynności będą podejmowane zależny od syndyka i jego planu likwidacji masy upadłości. Po upływie terminu do zgłaszania wierzytelności syndyk przystąpi na pewno do sporządzania listy wierzytelności. Niemniej wierzyciele nadal mogą zgłaszać swoje wierzytelności (więcej na ten temat TUTAJ)

      • Czyli rozumiem Mecenasie, ze nawet jeśli powiedzmy Sad umorzy dlugi i wierzyciele beda zaskarzac lub zloza skarge kasacyjna to nie mam sie niczego obawiac? Czy moze to toczyc sie latami, w sumie to jak to moze wygladac? otrzymuje od Sadu dokument o umorzeniu wszystkich pozostalych dlugow, czyli mam dokument nie prawomocny i co sie dokladnie dzieje, jesli wierzyciele zloza zazalenie, chodzi mi o czynnosci podejmowane przez Sad.

        • Nie do końca rozumiem Pani pytanie. Proszę o sprecyzowanie, o które dokładnie postanowienie sądu Pani chodzi. Na etapie postępowania upadłościowego jest szereg rozstrzygnięć, które wierzyciele mogą skarżyć. Jeżeli wierzyciele wniosą zażalenie na dane postanowienie, to po prostu jest ono rozpatrywane przez właściwy sąd. Nic nadzwyczajnego się tu nie dzieje. Niemniej nie mają żadnej możliwości podważenia postanowienia o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, jeżeli dłużnika we wniosku wskazał wszystkie okoliczności i nie zataił niczego co mogłoby skutkować oddaleniem wniosku.

          • no właśnie chodziło mi o to czy między innymi inny Sąd może na nowo wszcząć postępowanie, ale tą kwestię już Pan wyjaśnił, że nie. A teraz chodzi mi o to czy np. czy to całe postepowanie upadlosciowe pomimo braku majatku moze toczyc sie w nieskonczonosc, no bo kiedys wyrok sie musi uprawomocnic i jesli sad umorzy mi wszystko lub czesc i jakis wierzyciel sie z tym nie zgodzi to co moze zrobic wierzyciel jeszcze przykladowo jeden dlug pozostalo do splaty ok 15 tys, Sad mi to umarza calkowicie, wierzyciel ten wnosi zażalenie, bo np chce odzyskac pieniadze, co sie wtedy dzieje, dokladnie o taka sytuacje mi chodzi, czy wierzyciel ma nieskonczona ilosc wnoszenia zazalen, skarg itp, czy kiedys ta sciezka sie skonczy, nie wiem czy dalej jest to zrozumiale

          • Jeżeli nie ma majątku, to postępowanie powinno zostać zakończone w przeciągu paru miesięcy. Przy czym wszystko zależny od aktywności wierzycieli. Każde ich zażalenie może przeciągnąć postępowanie o parę miesięcy. Odbywa się to na tych samych zasadach co w każdym postępowaniu sądowym. Przepisy dokładnie określają na co i kiedy wierzycielom przysługuje zażalenie. Nie ma żadnego limitu zażaleń, niemniej dane rozstrzygnięcie można skarżyć tylko jeden raz.

          • witam ponownie

            Byc może dla innych ważna informacja, otóż odebralam dzis pismo z sadu gospodarczego odnosnie pisma wyslanego przez syndyka, a wlasciwie w odpowiedzi na moje pismo do sedziego komisarza o to, ze syndyk sie ze mna nie kontaktuje i takie oto pismo o nastepujacej tresci otrzymalam (pismo do sadu od syndyka): „w odpowiedzi na pismo z dnia 3 czerwca 2015 roku informuje, iż wszystkie czynnosci w sprawie upadlosciowej…… w upadlosci likwidacyjnej realizuje zgodnie z przyjetym planem. Informowalem Pania……. telefonicznie o sprawie oraz o tym,
            iz sam wyznacze termin spotkania, kiedy bedzie to konieczne po uprawomocnieniu sie postanowienia o ogloszeniu upadlosci. Opisany brak kontaktu mija sie z prawda. Pani ,,,,,,posiadajac moj numer mogla skutecznie sie do mnie dodzwonic. Telefony idbieram praktycznie caly dzien – oczywiscie w miare mozliwosci, rowniez w godzinach wieczornych. Jednoczesnie informuje, iz spotkalem sie osobiscie z Panią ……. w jej miejscu zamieszkania dnia 10 czerwca 2015 roku”

            No cóz, widac cwani Ci syndycy, szkoda tylko, ze to co napisal syndyk wlasnie z jego strony mija sie z prawda. Dzwonilam do niego kilka razy, wyslalam nawet smsa, nic, cisza byla, wiec rownie dobrze syndyk mogl sam oddzwonic, a nie dopoero miesiac po interwencji sadu. Nie wiem jeszcze co z tym zrobie, ale pewnie napisal to, bo bał sie, ze moze poniesc jakies konsekwencje, co Pan mysli Mecenasie? uwazam, ze to nie w porzadku zwalac wine na mnie, nie moja wina, ze nie zarobi na mnie duzo i wiecej kosztow niz zysku

          • Uważam, że nie warto drążyć tematu. Od syndyka bardzo dużo zależy i lepiej nie robić sobie w nim wroga bez potrzeby. Tutaj nie ma o co kruszyć kopie i nawet udowodnienie, że było inaczej niż syndyk pisze nic nie daje.

          • witam

            Panie Mecenasie dzis otrzymalam od sadu zawiadomienie o rozprawie z powodztwa jednego z moich wierzycieli, rozprawa 21 wrzesien, rozmawialam juz z syndykiem, przeslalam nawet komplet dokumentow, ktore otrzymalam z sadu, moje pytanie zapewne syndyk sie tym zajmie, zreszta sam powiedzial, ale przeciez to dziwne skoro wiedza o upadlosci, bawia sie w rozprawy, a i tak komornika nie naslą, nie rozumiem po co kumuluja dodatkowe koszty, czy ja powinnam sie stawic na tej rozprawie czy powinien to zrobic moj syndyk? czy pomimo tego mam cos napisac miedzy innymi jako dowod powoluja sie na bankowy tytul egzekucyjny, który z tego co mi wiadomo nie jest dowodem na istnienie zobowiazania?

          • Nie wszyscy znają przepisy 🙂 Na rozprawie stawia się syndyk, a Pani jedynie w przypadku gdy sąd wyraźnie tego zażąda. Nic Pani nie pisze. Pani nic nie interesuje, Pani ani nie ma żadnych praw w zakresie zarządu majątkiem i wszystkich spraw, które dotyczą tego majątku. Wszystko robi syndyk.

  15. wita, chciałabym podpytać czy ktoś juz jest na etapie ustalenia( ustalania) planu spłaty?Ile zabiera syndyk na ratę, czy zostawia tylko kwotę na przeżycie, a całą resztę na ratę ?

    • Mnie właśnie też to interesuje, bo odpowiedź owszem znajduje, ale… napisaną zawiłym językiem prawniczym 😉 Jeżeli jestem zatrudniona na 3/4 etatu i zarabiam 1800 to ile zabierze mi syndyk?? Czy z tego co mi zostanie np. 900 zł miesięcznie zostawi mi syndyk, to czy z tej kwoty mam jeszcze miesięcznie opłacać czynsz, czy za mnie syndyk opłaca?

      • @ ola
        Nikt jeszcze nie jest na tym etapie. Na chwile obecną przerabiana jest kwestia listy wierzytelności i związane z tym problemy jakie stwarzają wierzyciele 🙂

        @ Dorotea
        Nic Pani nie zabierze bo syndyka już wtedy nie będzie 🙂 O Planu Spłaty Wierzycieli pisałem już TUTAJ.

  16. Spotkanie z Syndykiem mam za już za sobą. Była to stresująca sytuacja, coś jak droga w nieznane. Wszystko jednak odbyło się na spokojnie, zupełnie inaczej niż rozmowy z komornikami czy windykatorami. I potwierdzam, potrzebna jest cierpliwość i stalowe nerwy w tym całym procesie jakim jest upadłość… mimo pewnych uciążliwych sytuacji śpi i wstaje się znacznie lepiej…

      • Proszę o wyjaśnienie, czy syndyk powinien otwierać prywatną korespondencję upadłego, z umieszczonym na odwrocie koperty prywatnym adresem nadawcy , między innymi rodziny i znajomych. Czego szuka syndyk w takiej korespondencji?
        pozdrawiam

        • Tak. Cała korespondencja kierowana do upadłego przekazywana jest przez placówkę pocztową do syndyka. Następnie syndyk wydaje upadłemu korespondencję i przesyłki, które nie dotyczą masy upadłości lub których zatrzymanie nie jest potrzebne z uwagi na zawarte w nich wiadomości. Żeby móc to ocenić syndyk siłą rzeczy musi zapoznać się z jej treścią. Nie ma znaczenia, kto jest nadawcą korespondencji, nawet listy „prywatne” mogą zawierać przydatne syndykowi informacje co do składu masy upadłości, np. teść może pisać do zięcia, że samochód który zostawił na jego posesji został przypadkowo uszkodzony i czy ma go zabrać do lakiernika – autentyczny przykład 🙂

      • Jeśli to jest najgorsze to super ☺ Syndyk narazie wydaje się być osobą „w porządku” odbiera telefony, terminy naszych spotkań są ustalane bez ciśnienia, odpowiada spokojnie i cierpliwie na lawinę moich pytań, chodź nie wszystko jeszcze rozumiem. I stąd mam pytanie do Pana: Syndyk blokuje ROR oraz wynagrodzenie do momentu planu podziału czy do momentu powstania planu spłaty? Co znajduje się dokładnie w sprawozdaniu finansowym za okres (od do) które syndyk przekazuje sędziemu komisarzowi?

        • W swych okresowych sprawozdaniach syndyk wskazuje jakie czynności w danym okresie podejmował i jakie wydatki poniosła „masa upadłości”.
          Wynagrodzenie jest „potrącane” do czasu zakończenia postępowania upadłościowego, tj. do uprawomocnienie się postanowienia o ustaleniu planu spłaty wierzycieli albo umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli. Dopiero po tym czasie upadły odzyskuje prawo zarządem swoim majątkiem.

          • Panie Mecenasie czy syndyk powinien odbierać korespondencję sądową upadłego? Czy powinien w toczących się sprawach sądowych, odpowiadać na pisma sądu, pisać sprzeciw , jeśli po ogłoszonej upadłości został doręczony upadłemu nakaz zapłaty wierzyciela wyszczególnionego we wniosku? Czy czynności syndyka ograniczają się tylko do zawiadomienia sądu o ogłoszonej upadłości i wnoszenia o zawieszenie sprawy?

          • Tak, syndyk powinien odbierać korespondencje sądową. Co więcej syndyk powinien czynnie uczestniczyć w każdym postępowaniu sądowym, którego wynik może mieć wpływ na sferę majątkową dłużnika,a dokładniej na stan masy upadłości.

          • Dziękuję za informację. Cały czas rośnie liczba ogłoszonych upadłości przez sądy. Czy ma Pan wiedzę na temat ile osób upadłych w 2015 doszło do momentu planu spłaty, bo wydaje się że proces upadłości może się ciągłość miesiącami? Czy wpływ na czas procesu upadłości ma syndyk który kieruje tym procesem czy sąd który zatwierdza działania Syndyka? W jaki sposób wierzyciele blokują proces upadłości i czy mogą to zrobić skutecznie dla siebie? Nowelizacja ustawy miała pomóc wyjść z zadłużenia skutecznie większej ilości ludzi z długami. Mam nadzieję że tak właśnie będzie. Na pewno na plus jest zatrzymanie działań egzekucyjnych i wstrzymanie naliczania odsetek. Na minus na pewno dalsze blokowanie wynagrodzenia upadłego na kilka bądź kilkanaście miesięcy, co pewnie w wielu przypadkach tak jak u mnie , wiąże się z życiem z dnia na dzień i niestety z „pożycz mi do pierwszego”. ☺ Ale liczę na to ze kiedyś tu napiszę udało się, sprawa zakończona. Wszystkim upadłym jak i sobie życzę dużo cierpliwości.

          • Niestety nie mam takich informacji i nie są mi na razie znane żadne przypadki upadłości konsumenckiej, która znajdowałaby się na tym etapie.
            Proces upadłościowy może się ciągnąć nawet latami. Na czas trwania postępowania ma wpływ wiele niezależnych od siebie czynników: praca syndyka, sytuacja osobista i majątkowa upadłego, postawa wierzycieli. Wierzyciele mogą np. składać wnioski o umorzenie postępowania, zaskarżać listę wierzytelności, czy plan podziału funduszy masy upadłości lub plan spłaty wierzycieli.

  17. Panie Mecenasie, napisał Pan w ostatnim komentarzu, że proces może toczyć się latami. Czy to oznacza, że nie obowiązuje żaden termin zakończenia sprawy i jeśli chce ogłosić upadłość, a kredyt mam na 30 lat to tyle samo czasu mogę tkwić bez możliwości pozytywnego zakończenia?? Czyli nadal upadłość to bubel?? Myślałam, że coraz bliżej nam do takiej upadłości jaka jest w Stanach a przynajmniej w Anglii.

  18. Mi w dniu ogłoszenia w monitorze sądowym i gospodarczym mojej upadłości mBank zablokował moje konto od razu, automatycznie i bez uprzedzenia. Na koncie nie widać żadnej blokady, są dostępne środki, ale nie mogę ich wypłacić, zrobić przelewu, zapłacić kartą. mBank nie jest moim wierzycielem, nigdy nie posiadałam w nim i nie posiadam żadnego kredytu, „odnawialki” czy karty kredytowej. Bank ten ma ze mnie tylko zysk, tam wpływa moje wynagrodzenie, saldo jest zawsze dodatnie, a mimo to potraktowali mnie jak przestępcę. Mój syndyk jest zdziwiony, bo nie planował blokować mi konta. Teraz próbuje mi pomóc w odzyskaniu dostępu do moich środków. Rozumiem, gdyby ten bank był moim wierzycielem, ale nie jest. Jak tylko już będę mogła to zamknę to konto, mBank tym razem przesadził.

    • Niestety nie tylko mBank tak działa. Inne banki też blokują rachunki i sami syndycy nie wiedzą dlaczego 🙂 Zresztą w bankach też nie widzą do końca dlaczego tak robią. Taką mają wewnętrzna instrukcje działania w przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej klienta, która przyszła z centrali i tyle ich tłumaczenia.

      • A czy nie jest to nadużycie? Wydaje mi się, że powinny być jakieś odgórne regulacje dotyczące tej kwestii. Pracuję w korporacji, nie mam możliwości otrzymania wynagrodzenia w inny sposób niż przelewem na konto bankowe. Bank doprowadza do sytuacji,że blokując wypłaty z konta, odbiera mi wszystkie środki na życie, a ustawa o upadłości konsumenckiej gwarantuje obywatelowi minimum, jakim jest najniższa krajowa. Tak więc jedno wyklucza drugie. Co ciekawe, środki na konto można wpłacić, ale nie można już wypłacić. Rozumiem jeszcze sytuację, jeśli bank jest wierzycielem osoby ogłaszającej upadłość, zabezpiecza się w ten sposób. Ale jeśli wierzycielem nie jest? Co ja w takiej sytuacji mogę zrobić?

          • Działania syndyka przyniosły oczekiwany skutek i mam odblokowane konto. Po tej sytuacji już rozumiem dlaczego tzw. „frankowicze” mówią o bankach – „banksterzy” i bankowe bezprawie.
            W każdym razie dobrze, aby każdy kto składa wniosek o upadłość konsumencką wiedział, że może się spodziewać całkowitej blokady konta bankowego niezależnie od tego czy bank ten jest jego wierzycielem czy nie, bo można wtedy odpowiednio wcześniej podjąć jakieś działania np. z syndykiem, aby uniknąć sytuacji kiedy wpłynie komuś pensja i nie będzie mógł wypłacić nawet 3 zł na chleb.

  19. Witam,
    jestem przed spotkaniem z syndykiem.Moje pytanie do Pana Mecenasa jest takie: w skład masy upadłościowej wchodzi udział w nieruchomości budowlanej i udział w ruchomości. Syndyk chce się ze mną spotkać w miejscu mojego zamieszkania ( mieszkanie należy do mamy mojego partnera), czy ma prawo dołączyć coś z tego mieszkania do masy upadłościowej? po co chce robić zdjęcia jak mieszkam. Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Syndyk chce sprawdzić jaki jest Pani majątek. Jeżeli uzna, że coś z tego mieszkania np. laptop należny do Pani to umieści go w spisie inwentarza. Istnieje domniemanie prawne, że wszytsko co znajduje się w posiadaniu dłużnika stanowi jego majątek, a co za tym idzie wchodzi do masy upadłości.

  20. Witam u mnie podobnie upadłość ogłoszona ok 40dni temu. A od 7dni zablokowane konto. Trafiłem na świetnego syndyka mogę dzwonić pytać nie ma problemu. Z tego co mówił poinformował pracodawcę o tym ile ma mi przelewać na konto a samego konta nie blokował. I stara się je odblokować bo nie ma czasu jeździć do mnie za każdym razem kiedy będę chciał wypłacić gotówkę bo wg banku mogę tylko przy i z syndykiem w okienku wypłacać. Ale po co skoro syndyk do czasu ustalenia planu spłaty ma zapewniony wpływ z mojej wypłaty. Ogólnie to czekam na informacje jak odkręcić sprawę konta na które wpada moja wypłata.

    • Witam, mam i ja jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli zostanie ogłoszona upadłość i syndyk wejdzie do wynajmowanego przez nas mieszkania to czy może włączyć do masy upadłościowej sprzęty które należa do właściciela? Obawiam się że jeśli będę musiała go to tego mieszać to potocznie wyrzuci nas z mieszkania bo nie chce mieć z tym nic wspólnego. A drugie moje pytanie czy jeśli jestem pełnomocnikiem do konta męża ( ale nie współwłaścicielem) to czy ma się obawiać że zostanie mu to konto zablokowane przeze mnie czy może spać spokojnie?Bo przyznam szczerze że boję się tego najbardziej gdyż to w zasadzie z pensji męża żyjemy i ma on swoje spore zobowiązania w bankach. A trzecie pytanie brzmi co jest w przypadku kiedy ja zarabiam najniższą krajową i otrzymuję pensje do ręki nie na konto? Czy pracodawca będzie zmuszony mi przelewać na konto utworzone przez syndyka? Mam ponowny termin sprawy 23 października i jestem chodzącym kłębkiem nerwów z niewiedzy i obaw. Z góry dziękuje za udzielone odpowiedzi. Pozdrawiam

      • Syndyk nie ma prawa włączyć do masy upadłości rzeczy stanowiących własność innych osób. Niemniej istnieje domniemanie prawne, że to co znajduje się w posiadaniu dłużnika, np. w miejscu jego zamieszkania, stanowi jego własność. Jeżeli ma Pani rozdzielność majątkową z mężem, to syndyk nie ma prawa zająć niczego co stano jego własność, w tym środków pieniężnych. Jeżeli zarabia Pani minimalne wynagrodzenie, to syndyk nie ma Pani prawa nic zająć.

    • Będziemy wdzięczni za informację jak poszło syndykowi z bankiem 🙂 Niestety banki, podobnie zresztą jak ZUS ostro trzymają się własnych wewnętrznych wytycznych, chociaż sami ich pracownicy do końca nie wiedzą dlaczego robią tak, a nie inaczej. Po prostu „tak im powiedział Pan X na szkoleniu” i koniec rozmowy.

  21. Witam.
    Panie Mecenasie na innym pańskim blogu,można przeczytać że:upadłość konsumencka,nie może trwać w nieskończoność,a tu czytam „adw. Michał Hajduk, 21 lipca 2015 o 20:52 :
    Niestety nie mam takich informacji i nie są mi na razie znane żadne przypadki upadłości konsumenckiej, która znajdowałaby się na tym etapie.
    Proces upadłościowy może się ciągnąć nawet latami. Na czas trwania postępowania ma wpływ wiele niezależnych od siebie czynników: praca syndyka, sytuacja osobista i majątkowa upadłego, postawa wierzycieli. Wierzyciele mogą np. składać wnioski o umorzenie postępowania, zaskarżać listę wierzytelności, czy plan podziału funduszy masy upadłości lub plan spłaty wierzycieli.”
    Dziś po rozmowie telefonicznej z syndykiem,dowiedziałam się że mam do spłacenia 8 tys. chociaż w piśmie do sądu,sam syndyk napisał że nie widzi możliwości spłaty,mojego zadłużenia,ale mam wciąż potrącenia (czwarty miesiąc) z niskiej emerytury i na życie zostaje mi 441 zł.Nie mam odpowiedzi,jak długo to jeszcze potrwa,czy rzeczywiście,do momentu aż spłacę te 8 tys. wrr

      • Może i przepisy nie określają czasu trwania postępowania ale z czasem koszty postępowania mogą przekroczyć dług więc to chyba nielogiczne poza tym można zaskarżyć syndyka o celowe przedłużanie postępowania . Niewiele to daje jeśli sędzia komisarz jest tak samo opieszały . Ja jestem również w dziwnej sytuacji sprzedałam sama swój majatek bo syndykowi tak było wygodnie , listę wierzytelności mam , została sprawa 1/8 nieruchomosci (jest to około 20 mkw w moim domu w którym mieszkam , część jest niewydzielona jest to spadek po moim tacie, nawet nie ma wpisu w księdze wieczystej. Tylko mama figuruje w księdze a cena która oferuje dla syndyka jest nie do przyjęcia . Sprawa wisi , syndyk z sędzią komisarzem nie rozmawia o tym a sędzia komisarz też pewnie nie wie co robić. Jest to z cała pewnością nie do zbycia ale też nie do wyłączenia. Koszty postępowania rosną a oni nic , do komisarza nie napisze bo ten mnie odsyła do syndyka więc teraz chyba już tylko do ministra sprawiedliwości. Oboje mamy ogłoszoną upadłość , mamy dwoje dzieci w tym jedno z poważną chorobą i odkładamy z miesiąca na miesiąc wizytę u lekarza , mąż jest po udarze potrzebuje leków. Jesteśmy zapożyczeni u całej rodziny . Nie da rady płacić rachunki , dojazd do pracy , leki i jeszcze żyć . Nie pisze tego żeby jęczeć ,narzekać ale ta ustawa jest dla ludzi , którzy maja coś jednak na ten trudny czas. Moja upadłość trwa już rok trwałaby o wiele krócej ale opieszałość syndyka jest niewyobrażalna . Tak naprawdę upadłość jest tylko dla osób samotnych inaczej to kolejne zadłużanie tylko nie w bankach.

        • Współczuję – ja wiem, że to mało pocieszające, ale powiem Ci, że kolega upada już prawie rok, a nic nie ma, nie zarabia więcej niż pensja minimalna, nic się w sprawie nie dzieje, syndyk konkretny i zasadniczy, ale jak informuje: cały czas czekają na listę wierzycieli z Sądu, już ponad pół roku.
          Sądy takie są – są źle zorganizowane, nieudolne, nie liczące się z czasem itp.
          Koszty postępowania chyba będą niewiele się różnić, bo syndyk ma sztywną stawkę, wynagrodzenie bodaj za 1 postępowanie a nie miesięcznie – ale niech mecenas orzeknie.

          • Nieprawdą jest że syndyk ma jednakową stawkę może wystąpić o czterokrotność stawki podstawowej ze względu na trudność i skomplikowanie postępowania i wiem to napewno.Jeśli będzie wystarczająco się ociągał i udawał że postępowanie jest rzeczywiście trudne ma szanse na duże wyższe wynagrodzenie i tak syndycy robią.

          • Cały problem w tym, że wszyscy – od sędziów po syndyków – dopiero uczą się tej procedury, która wiele istotnych kwestii w ogóle nie reguluje i pozostawia je do rozwiązania praktyce. Wynagrodzenie syndyków jest określone przepisami i niewysokie (w stosunku do innych spraw upadłościowych), a co za tym idzie syndykom nie opłaca się ich przedłużać.

        • W moim przypadku syndyk i sędzia-komisarz działają opieszale,na rozprawie sądowej radca prawna podkreślała że:moją upadłość sąd powinien ogłosić na zasadzie słuszności i humanitaryzmu.Zgodnie z art. 40 Konstytucji RP: Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu nieludzkiemu, lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Według zaś art. 41 ust 4 Konstytucji: Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.

          Zasada humanitaryzmu w Kodeksie karnym wykonawczym uregulowana została przede wszystkim w art. 4. Zgodnie z jego treścią, kary, środki karne zabezpieczające i zapobiegawcze wykonuje się w sposób humanitarny z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego. Zakazane jest stosowanie tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania i karania skazanego.
          Jednak tak się nie dzieje,bo mam z emerytury potrącenia 50% na rzecz syndyka,mnie pozostaje na życie 441 zł.Tak w polskim prawie traktuje się człowieka humanitarnie,powoli się go dobija,spycha w bezdomność i na margines społeczeństwa.Wrr aż ciarki przechodzą,gdy wspomnę sobie czas,gdy złożyłam wniosek o upadłość(wrzesień 2015 r. od 1 grudnia upadła konsumentka)

          • Irena – ale to tak po prostu działa! Rozumiem, że ciężko, bardzo ciężko – ale gdzieś na końcu tego tunelu jest nadzieja na całkowite zakończenie długów i warto przez ten pryzmat patrzeć na całość! Lepiej przez 1-2 lata żeby było ciężko aniżeli do końca życia nagle i znienacka pojawiający się komornik przecież, prawda?

          • Ja gdybym była sama to rozumiem ale mam dzieci . Nie możemy się zwrócić do opieki bo teoretycznie dochody mamy a upadły jest traktowany gorzej jak skazany za zabójstwo i co najważniejsze wszyscy go wytykają palcami więc lepiej o tym nie mówić . Nikt nie wie ile kosztuje powiedzenie dziecku że dzisiaj nie ma chleba bo nie mamy pieniędzy . To jest naprawdę cichy dramat tym bardziej , że niewiem ile jeszcze to potrwa syndyk nie chce o tym rozmawiać albo mnie zbywa.

          • Odp.dla puma
            Wrogowi też nie życzę źle,ale gdybyś miała,tak żyć przez 1 rok,lub dwa za kwotę 441 zł i opłacić rachunek za prąd w kwocie 290 zł (dwa miesiące) ciekawe,czy nie skorzystałabyś z pożyczki u rodziny,znajomych itp. ja jestem sama i sama sobie muszę radzić,korzystam z zasiłku cekowego z MOPR innego wyjścia nie mam,bo komputer na świeczkę,działać nie będzie…..Pozdrawiam.

          • Odp.dla emma.
            Współczuję gdy poprawią się moje warunki mieszkaniowe,zaproszę do siebie,Ciebie z dziecmi na wakacje,na urlop,oczywiście o ile bliższy kontakt nawiążemy.Lubię pomagać innym,pomogłam już nie jednej osobie np.koleżance bedomnej,dałam schronienie na dwa miesiące,ale dziś już nie jest moją koleżanką,bo pogniewała się ona na mnie…..Pozdrawiam.

      • (…) po rozmowie telefonicznej z syndykiem,dowiedziałam się że mam do spłacenia 8 tys. chociaż w piśmie do sądu,sam syndyk napisał że nie widzi możliwości spłaty,mojego zadłużenia.
        18.04.2016 r byłam w czytelni,przejrzałam akta i z akt wynika że w dniu 13 kwiecień 2016 r. nastąpiła zmiana sędziego komisarza,wcześniej był sędzia Przybył a teraz SSR Monika Rzepniewska,nie wiem czy już mam się zacząć bać,czy szykować sobie urnę 🙁

        • Właśnie to jest w tym wszystkim najgorsze że upadły o niczym nie wie wszystko dzieje się za jego plecami , żeby się o czymś dowiedzieć trzeba iść i czytać akta.

        • Kolejny raz zajrzałam do swoich akt w dniu 9.maj 2016 r ale czy to przyspiszy zakończenie mojej sprawy,to bardzo w to wątpię.Najgorzej denerwują mnie te potrącenia 50% z mojej emerytury 🙁
          W aktach są dwa pisma syndyka,o to że nie widzi,zrobienia planu spłaty z powodu mojej niskiej emerytury,nie wiem co to znaczy,ale jak znam życie,sprawa moja,będzie się ciągnąć w nieskończoność,więc już teraz odradzm wszystkim……NIE OGŁASZAJCIE SWOJEJ UPADŁOŚCI bo upodlą Was w nieskończoność,taki jest dziki nasz Kraj.
          ps.
          Zabrać prędko mogą,a na oddanie poczekasz aż do śmierci 🙂

          • Jeżeli syndyk wskazuje, że nie widzi podstaw do ustalania planu spłaty wierzycieli, to jest dobra wiadomości. W takim przypadku jest bowiem większe prawdopodobieństwo, że sąd bez ustalania planu spłaty wierzycieli od razu umorzy wszystkie niespłacone zobowiązania.

          • Panie Michale widzisz Sam !! syhdyk mój Bohdan Przybył ,nie wiadomo skąd przybył,nie zna się na literze prawa,lecz wciąż mi gada że On działa zgodnie z literą prawa 🙂 gdy z nim rozmawiam to wspominam Pana blog,wtedy syndyk Bohdan Przybył się złości,domniemam iż podlega on jakiejś mafi,ale też mogę mieć wyobrażenia na wyrost,bo jestem z każdej strony dyskryminowana,przez ZUS,Sąd i były zakład pracy…..pomimo iż jestem od 10-lat na emeryturze,złożyłam wniosek do ZUS o pomowne przeliczenie mi emerytury,bo koledzy po fachu,mają emerytury (po 20latach pracy) 3 000 zł a ja niecałe 1000 zł i potrącena do masy upadłości 50% emertury,to więc,moje nerwy nie wytrzymują i wyżywam się na syndyku…..Pozdrawiam Pana p.M.Hajduk.

  22. Witam. Jesli syndyk zlozyl do sadu o swoje wynagrodzenie za postepowanie a nastepnie ma zlozyc do sadu plan podzialu to kiedy mi syndyk odblokuje wyplate? Listy wierzytelnosci sa zatwierdzone bez sprzeciwow. Prosze o odpowiedź

    • Zapytam ile syndyk sobie zażyczył za postępowanie i ile trwało. Jestem na ty samym etapie , nigdzie nie ma napisane kiedy powinien ci odblokować pensję .

      • Niestety ale juz 3 tygodnie czekam na zatwowrdzenie przez sad wynagrodzenia syndyka:/.Panie Mecenasie prosze o informacje kiedy mi syndyk odblokuje wyplate?

        • Musisz mieć jeszcze podział środków z masy upadłości, dopóki syndyk nie zrobi planu podziału nie zwolni wynagrodzenia.

          • Czyli po zlozeniu do sadu planu podzialu uzyskanych srodkow syndyk zwolni mi wyplate?

          • Teoretycznie tak powinno być w praktyce wcale tak być nie musi , to zależy od syndyka , a przepisy dla nich są tak mgliste i niejasne że wszystko może się zdarzyć . Może odpowiadam tu za Pana Mecenasa ale to wszystko można przeczytać w ustawie z tym ,że praktyka często jest inna .

      • Mam pytanie a kiedy syndyk zwroci sciagniete juz wynagrodzenie po zatwierdzonym juz planie podzialu przez sad oraz wynagrodzeniu syndyka, u mnie to nastapilo 16 czerwca 2016 roku, a z pensji z dn. 1 lipca nadal zaklad pracy przekazuje czesc wynagrodzenia.

        • Niestety praktyka jest tu różna. W czasami po uprawomocnieniu się planu podziału, a czasami do końca, a „nadwyżka” jest przekazywana wierzycielom w ramach planu spłaty wierzycieli – o ile będzie. Przepisy nie regulują tego dokładnie.

          • Witam
            Rzeczywiście różna jest praktyka w upadłości konsumenckiej,moja upadłość już trwa od grudnia 2015 r i końca jeszcze nie widać,bo w lipcu zgłośił się jeden wierzyciel i teraz toczy się postępowanie pomocnicze,wywołane zażaleniem tego wierzyciela.Z uwagi na brak funduszów w niniejszym postępowaniu nie jest przewidziany plan podziału funduszów masy upadłości.Takie pismo z Sądu dostałam w lipcu,a we wrześniu moje akta zostały sierowane do S sprawozdawcy celem rozważenia,ustalenia planu spłaty,bądź umorzenia zobowiązań upadłej,bez ustalalnia planu spłaty.I taka sprawa może ciągnąć się w nieskończoność,bo przepisy tego dokładnie nie regulują.Tak na marginesie wspomnę,że czytam swoje akta prawie co tydzień i cały czas oczekuję zakończenia mojej upadłości 🙂 Doszły mnie słuchy że syndyk może być tylko rok z upadłą konsumentką u której brak funduszy na spłatę. Ale jednak wciąż mam potrącane 50% emerytury 🙁

          • Moja upadlosc ciagnie sie od czerwca 2015 gdzie do listy wierzytelności nie bylo sprzeciwow a od 21 lipa czekam na zatwierdzenie ostatecznego planu podzialu! Prosze o informacje kiedy syndyk mi przestanie zabierac wypłatę?

          • Albo jak się uprawomocni plan podziału funduszy masy upadłości, albo dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia w przedmiocie planu spłaty wierzycieli. Niestety przepisy tego dokładnie nie regulują, a praktyka jest różna. Najlepiej zapytać syndyka 🙂

          • Wczoraj kolejny raz czytałam swoje akta i już wiem że 9 listopada odbędzie się przesłuchanie mnie i Syndyka w sprawie.Wtedy Sąd zadeczyduje,czy uorzyć wszystkie moje długi,czy zrobi plan podziału z masy upadłości,boję się tego spotkania z Sądem,już ogarnia mnie czarna rozpacz,bo to trochę długo trwa,przecież nie mam majątku i zabierana mi jest wciąż emerytura w 50% czy w tym przypadku,może mi tego Syndyk nie odda hmm już nie wiem co myśleć i biję się z własnymi myślami.W listopadzie to już będzie 11 miesiąc mojej upadłości.Żeby to się wszystko dobrze skończyło dla mnie.

  23. Panie Mecenasie pisze an że cały majatek męża wchodzi do upadłosci mąż posiada tylko mały telewizor żadnego majątku a upałośc konsumencką składam ja mam wypisany wniosek i sama nie wiem czy go składać czytam wpisy na temat syndyków co robią i jestem przerażona dla kogo jest upadłosc czy pensja męża też wchodzi w sklad majątku . Moje konto jest bez wkladów finansowych zarabiam najniższą krajową ćórka podarowała mi karte przeplaconą na kture wpływa wypłata czy córka może mieć jakieś problemy czy zacząć używać mojego właściwego konta ,czy z pensji minimalnej bank może zablokować konto,płace internet razem z rata za laptopa czy syndyk może go zająć bardzo prosze o odpowiedz.

    • Jak upadasz, to automatycznie jest to rozdzielność majątkowa, więc pensja męża nie ma nic tutaj do rzeczy – chyba, że upada również, ale to wtedy też jego z osobna dotyczy. Syndycy są różni – nie poradzisz: jak ludzie. Z najniższej nic nie podlega zajęciu, a karta będzie już niepotrzebna, pensja wpłynie na konto, a syndyk nie powinien jej zajmować – chyba że zarabiasz niewiele więcej niż minimalna, to nadwyżkę tylko. Jeśli raty są na ciebie, to upadłość wypowiada z automatu taką umowę, a laptopa może wziąć syndyk i sprzedać. Jeśli raty są na ciebie, to trzeba to rozważyć. Syndyk może zająć wszystko, co przedstawia jakąś większą wartość.

    • Do masy upadłości wchodzi cały majątek wspólny. Majątek osobisty współmałżonka już nie. Po ogłoszeniu upadłości powstaje rozdzielność majątkowa i syndyk nie ma prawa zajmować wynagrodzenia Pani męża. Jeżeli zarobki Pani nie przekraczają kwoty minimalnego wynagrodzenia, to syndyk niczego Pani nie potrąci do masy upadłości. W związku z powyższym pod tym względem zasadniczo nic dla Pani się nie zmieni.
      Co do kraty przepłaconej, to kwestia tego na kogo ona formalnie widniej. Jeżeli na Panią to niech córka przelewa swoje wynagrodzenie gdzieś indziej i tyle.
      Tak, jeżeli syndyk uzna, ze przedstawia większą wartość niż tylko użytkową, to może go włączyć do masy upadłości i spieniężyć.

  24. Trafili Państwo na bardzo rozsądnego syndyka ja nie miałam takiej przyjemności mnie Syndyk od razu na pierwszej wizycie zgnoił pokazał kto tutaj rządzi. Zabrał większość wypłaty owszem należała mu sie związku z upadlością , mówiłam w jakiej jestem sytuacji , ale on nie słuchał. Powiedział mi że mogę w inny sposób dorobić czyli na lewo i tego mi nie zabierze. Jestem w takiej sytuacji, że dom który jest w masie upadłościowej leży 60 km od mojej pracy i siłą rzeczy nie mogę w nim mieszkać ponieważ nie stać mnie na dojazdy do pracy z pensja minimalną. Więc wynajełam pokoik w miejscowości w której pracuje ale daleko mu do normalności jedna łazienka i ubikacja na 10 osób więc proszę sobie wyobrazić jak to wygląda. Mieszkam z dala od moich rodziców gdyż wyprowadziłam się bardzo dawno temu wyszłam za mąż i juz zostałam itd. przy upadłości sama nie moge zrezygnować z pracy więc jestem w sytuacji patowej nie ma mi kto pomóc i nie wiem gdzie się zwrócić . Sąd działa opieszale. Zaraz po upadłości chciałam żeby przyznali mi środki na wynajem ale nie doczekałam się pisma zwrotnego gdyż sąd wysłał kompletnie nie na mój adres pisma ( składałam trzy razy pismo z aktualnym moim adresem do korenspondencji ale chyba na daremnie ) dowiedziałam się po roku że sprawa została umożona ponieważ nie stawiłam się na rozprawe i nie uzupełniłam wniosku ( dzwoniłam kilkanaście razy do sądu czy nie wyslali do mnie jakiegoś pisma z odpowiedzią i pani zawsze twierdziła że nie) a później sie okazało że jednak było wysyłane kilka razy ale na adres mi nieznany . Więc tak działa Sąd i tak działa Syndyk gdzie nie ma kontroli nikt nad nim on jest panem i władcą. Więc przestałam się z nim kontaktować bo stwierdziłam że nie mam sensu po co za każdym razem jestem gnojona kiedyś nawet zamknął mi drzwi przed nosem chciałam mu coś jeszcze dodać, ale on uznał że już nie chce ze mną chyba rozmawiać i to właśnie prawdziwe oblicze pana syndyka. Reasumując pewnie moja upadłość będzie trwała jeszcze kilka lat bo Pan S stwierdził że nawet 10 przy jego złośliwości pewnie tak będzie. No ale cóż może jakoś wytrzymam . A przynajmniej mam taka nadzieję.

    • Jak to „sprawa umorzona”… „będzie prowadzona 10 lat”, bo nie rozumiem??? To umorzona czy przewlekana? Skąd miał Sąd inny adres?
      W sądach jest bałagan – nie zapanujesz nad tym.
      Warto przekierować korespondencję w Poczcie i Inpoście – nikt Ci o tym nie powiedział?
      Co do innych rzeczy – to warto się przygotować do niektórych jeszcze PRZED ogłoszeniem upadłości.

    • Skoro wniosek nie uzupełniła Pani wniosku o upadłość i sprawa została „umorzona”, to skąd ten syndyk? Co Pani miała uzupełnić? To co Pani napisała jest bardzo niespójne i radziłbym przejrzeć akta w sądzie.

  25. Witam,wcale nie jest tak różowo,miałem sprawę o upadłość,wyrok był pomyślny,zostala ogłoszona upadłosc,ale wkroczył,wkroczyła Pani syndyk,a że nic nie mogli zabrać,bo nic nie miałem oprócz emerytury,to ją zgarneli w całości,mało tego zamkneli mi konta,to jest ok?Wcześniej okradał mnie komornik z emerytury,a teraz syndyk,w obydwu przypadkach zostałem bez środków do życia,to jest prawnie pytam się,nie mam długow i emerytury.Emeryt.

    • Syndyk nie ma takiego prawa, tj. zabrać emerytury/renty. Wielokrotnie na blogi i forum ten temat był podnoszony. Jeżeli cos jest nie tak, to od tego jest sędzia-komisarza. On nadzoruje prace syndyka i do niego należny zgłaszać zastrzeżenia co do jego działań.

      • Witam mamy tutaj dokładnie taka samą sytułację z ojcem sprawa pomyślna wkroczył syndyk zajął cała emeryture zostawil 400 zł kompletny brak środkow do życia przy zapytaniu o to za co mamy życ i opłacic rachunki stwierdził że nie może na to odpowiedzieć że to „naszym zakresie” na jakie artykuły paragrafy można się powołać w tym przypadku bądz co powiedzieć i kto to jest sędzia komisaza? chodzi o sędzie który wydawał wyrok?

  26. Złożyłem wniosek o upadłość konsumencką,dziś dostałem wezwanie do sądu w charakterze strony..Nie wiem czego sie spodziewać na tym przesłuchaniu?Długi moje powstały jak prowadziłem działalność,majątku żadnego nie posiadam,jedynie dłużniczkę na kwotę podobna mego zadłużenia,od lat komornik nie może od niej złotówki ściągnąć,zwykła oszustka toczą się przeciwko niej sprawy karne.Ja bez majątku z dzieckiem ciężko chorym(ma orzeczenie o niepełnosprawności).Boje się w jakim kierunku to pójdzie po tym przesłuchaniu zwłaszcza że nie mam żadnego majątku,pracy tez nie mogę podjąć bo co chwila wyjazdy do szpitala. Proszę o poradę czy jakieś wskazówki.

    • Odpowiedzi udzieliłem już na forum. Brak majątku nie stanowi żadnego problemu. Proszę poczytać bloga i forum. Temat ten był już wielokrotnie omawiany. Na pewno padnie pytanie dlaczego wcześniej nie składał Pan wniosku o upadłość dla przedsiębiorców. Odradzam mówić, że nie wiedział Pan o istnieniu takiego obowiązku.

      • Dziękuje za odpowiedz.Przyznam szczerze że nie wiem co bym na takie pytanie odpowiedział.Osoba który ten wniosek sporządził na wiadomość ze dostałem wezwanie powiedział tylko ze spokojnie mam jechać i powiedzieć prawdę jak moja sytuacja wygląda.

        • Kwestia braku wcześniejszego wniosku o upadłość dla przedsiębiorców jest bardzo istotna. W przypadku byłego przedsiębiorcy aby sąd mógł ogłosić upadłość musi ustalić, że w sprawie zachodzą dodatkowo względy słuszności lub względy humanitarne, przy czym chodzi tu o konkretne okoliczności, które zdaniem sądu będą mieściły się w tych pojęciach, np. problemy zdrowotne dłużnika.
          Wniosek przygotowywała Panu jakaś kancelaria? Kwestia względów słuszności i względów humanitarnych w ogóle została podniesiona we wniosku?

          • Kancelaria jednoosobowa z polecenia w osobie adwokata,przyznam że ważnym czynnikiem była cena i rzekomo skuteczność. Uzasadnienie takie że wpadłem w spiralę długów,sytuacja osobista i życiowa mojej rodziny.Biorąc pierwszy kredyt który z czasem spowodował zadłużenie wpadłem w spirale długów,po wygraniu sprawy przeciwko dłużniczce liczyłem ze uda mi się wyjść z kryzysu finansowego lecz egzekucja długu pozostaje bezskuteczna i nie mam jak spłacać swoich zadłużeń.Podniesiona została kwestia chorej córki która wymaga stałej opieki wobec czego jestem bezrobotny.

      • Nie dawało mi spokoju odnośnie że na przesłuchaniu przez sędziego na pewno padnie pytanie dlaczego nie składałem wcześniej wniosku o upadłość dla przedsiębiorców.Zapytałem więc prawnika co sporządził dla mnie wniosek,jego odpowiedz:Panie Krzysiu, nie padnie , a poza tym Pan nie miał takiej możliwości (jako działalność gospodarcza) przed wejściem w życie przepisów ustawy o upadłości osób fizycznych Co pan sądzi bo czuję się skołowany?

        • Mogę to skwitować jednym słowem – kompletna bzdura. Obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość dla przedsiębiorcy istniał „od zawsze”. Jak niby to, że wcześniej „nie było” upadłości konsumenckiej miałoby uniemożliwić Panu złożenie wniosku o upadłość dla przedsiębiorcy? Jeżeli stan niewypłacalności powstał w okresie prowadzenia działalności gospodarczej, to niewątpliwie powstał wówczas obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość na zasadach ogólnych, tj. dla przedsiębiorców.
          Jeżeli jest zadłużenie z działalności, to sąd z urzędu ma obowiązek zbadać czy nie zachodzi jedna z przesłanek do oddalenia wniosku o upadłość konsumencką, tj. brak terminowego złożenia wniosku o upadłość dla przedsiębiorcy. Następnie obowiązkiem sądu jest ustalenie, czy pomimo tego uchybienia ogłosić upadłość z uwagi na tzw. względy słuszności i względy humanitarne. Tu nie ma z czym dyskutować. To wynika wprost z przepisów. Oczywiście inna sprawa to indywidualne podejście sędziego do tego typu uchybienia – w różnych sądach, rożni sędziowie, w różny sposób do tego podchodzą.
          W jakim sądzie ma Pan sprawę?

          • Witam ponownie
            W piątek 29.06.17 sędzia ogłosił moją upadłość,zdecydował wzgląd humanitarny,od razu odebrałem postanowienie o upadłości. Mam możliwość podjęcia pracy niestety na razie na umowę zlecenie.Czy mogę otworzyć rachunek bankowy oraz ile będzie mi zabierał syndyk?
            Pytam bo jeszcze syndyk się ze mną nie kontaktował. i nie wiem jak to teraz u mnie wygląda?

          • Panie Mecenasie jak wygląda sytuacja z podjęciem pracy po wydaniu już postanowienia o upadłości,czy przy umowie zlecenie musi zająć wszystko syndyk czy zależy to tylko od niej samej?Pani syndyk co prowadzi moja upadłość mówi ze dokładnie nie wie ale jej księgowa twierdzi ze musi zająć całą pensje.

          • Panie Mecenasie jest szansa na odpowiedz na pytanie z 13.07 bardzo mi zalezy? Mam oferty pracy ale wszystko umowa zlecenie

          • Pani Syndyk dostała fv na mnie za dzierżawę gruntu mimo ze od ponad roku nie prowadzę działalności,nie napisałem tez wypowiedzenia tej umowy bo kazali najpierw czynsz uregulować a po drugie umowa dzierżawy była do 31.12.16r a fv nadal przychodziły. Kiosk który stal na tym gruncie od 01.04.16 nie jest moja własnością bo przekazałem go matce mego dziecka w zamian za rezygnacje wynikającej z umowy podpisanej miedzy nami odręcznie,nie były przyznane sądownie. Ogólnie przekazane zostały dwa kioski.Umowa przekazania była sporządzona w Kancelarii Adwokackiej.Syndyk chce zobaczyć dokumenty umów dot dzierżawy z miastem była dość zdenerwowana ze nie są wypowiedziane umowy.Czy może odrzucić upadłość do sędziego komisarza.Jutro mam z nią spotkanie i bardzo się boje.Bardzo proszę o pilna odpowiedz panie Mecenasie.

          • A Pan informował o tym sąd lub wskazywał we wniosku, że ma tego typu zobowiązania i przenosił własność rzeczonych kiosków przed złożeniem wniosku o upadłość? Jeżeli nie, to w zależności od okoliczności może to być potraktowane jako zatajenie istnienia wierzyciela lub „ucieczka” z majątkiem. Niemniej nie znam dokładnie sprawy, a co za tym idzie mogę jedynie sobie gdybać.

          • Sędzia wymieniał każdy z osobna dług a ja odpowiadałem z czego jest ten dług,czy z działalności gospodarczej bądź nie,również o długu wobec urzędu miasta-potwierdziłem ze to dług z działalności za czynsz dzierżawny. Ale pani syndyk stwierdziła ze nie podoba jej sie umowa przeniesienia własności kiosków-spisana w Kancelarii Adwokackiej i musi to sprawdzić od strony prawnej.Przyznam ze trochę sie niepokoje co z tego może wyniknąć
            Na pewno niczego nie zataiłem,za przeniesienie własności żadnych pieniędzy nie zarobiłem..